[#053] Tutti i colori del buio (1972) [All the Colors of the Dark]

Jane jest dręczona przez tak straszliwe koszmary, że sam już bym dawno zwariował. A na dodatek trauma, którą niedawno przeżyła, prześladujący ją przerażający Ivan Rassimov, plus (bo to nie wszystko!) satanistyczna sekta i parę innych rzeczy – to chyba już zbyt wiele dla delikatnej i wrażliwej Edwige Fenech. Zapracowany George Hilton nie bardzo ma czas jej pomóc. Może siostra, Nieves Navarro, okaże się tą, która wyrwie Jane z psychologicznej matni? Dzisiaj oglądamy Wszystkie kolory ciemności w reżyserii Sergio Martino.

All the Colors of the Dark (1972) – strona informacyjna filmu

Uwaga: spojlery!
Poniższy opis filmu łącznie z galerią zdjęć zdradza szczegóły fabuły i zakończenie.

Jeśli już przeczytałeś zawartość różowej rameczki powyżej, to możemy zaczynać.

Kolejny film Sergio Martino z aktorską parą Fenech-Hilton to Tutti i colori del buio i miał premierę w lutym 1972 roku.

Akcja filmu toczy się w Anglii. Jane Harrison (Edwige Fenech) znajduje się w stanie traumy po niedawnym wypadku samochodowym, w którym straciła dziecko. Wróciła wspomnieniami do tragicznych wydarzeń z dzieciństwa, kiedy to jej ciężarna matka została zasztyletowana.
Zapracowany partner życiowy, Richard (George Hilton), próbuje ją wspierać, ale nie bardzo mu to wychodzi. Jej siostra (Nieves Navarro), która pracuje u psychoanalityka, widzi rozwiązanie problemów Jane poprzez sesje u lekarza. Z kolei niedawno poznana nowa sąsiadka (Marina Malfatti) niespodziewanie proponuje Jane udział w sabatach tajemniczej sekty, która z pewnością wskaże jej właściwą drogę. Na domiar złego psychozę Jane pogłębia prześladujący ją stalker o zimnych niebieskich oczach: Ivan Rassimov.

Film cały czas trzyma w napięciu, jest sprawnie zrealizowany i świetnie zagrany praktycznie przez wszystkich aktorów. Najwięcej do zagrania ma tu oczywiście Edwige Fenech i trzeba to przyznać, że spisała się doskonale – ujawnia w tym filmie (czy może raczej: potwierdza) wielki talent aktorski, jej postać wypada bardzo wiarygodnie i ani przez chwilę nie wygląda sztucznie. A na dodatek Edwige jest tutaj tak piękna, że robiąc galerię zdjęć z trudem powstrzymywałem się przed ciągłym klikaniem print screena.

Piękne zdjęcia angielskich domów, wnętrz, parków są prawdziwą ucztą dla oczu, a dla uszu Bruno Nicolai skomponował niezwykle sugestywny i przepiękny soundtrack z towarzyszeniem Eddy Dell’Orso.

Jako ciekawostkę dodam, że w filmie możemy przez chwilkę zobaczyć samego Sergio Martino. Jest on jednym z dziennikarzy w scenie z Julianem Ugarte: kapłanem sekty w roli komisarza (scena jest tylko koszmarem Jane).

Z kolei dla łowców whisky J&B znalazło się takie ujęcie:


Galeria filmu:

A oto co Troy Howarth pisze o filmie All the Colors of the Dark w swojej książce poświęconej filmom giallo: So Deadly, So Perverse, Vol. I:

W trzecim giallo reżyser Sergio Martino nadal rozwija się jako stylista. Rozpoczynający się najciekawszą sekwencją snu obok A Lizard in a Woman’s Skin (1971) Lucio Fulciego, ukazuje psychiczną degradację kobiety, której świat zawalił się wokół niej. Złożony scenariusz miesza w sobie pop-psychologię, horror, mystery i elementy satanistyczne, tworząc upajający koktajl.

Martino umiejętnie łączy to co realne i nierealne, początkowo sygnalizując to drugie za pomocą celowo przesadzonych wizualnych rozkwitów, takich jak zniekształcone kąty kamery i obiektywy, ale stopniowo sprawiając, że widz jest zmuszony stanąć po stronie Jane, która nie jest w stanie odróżnić tych dwóch rzeczy. Historia wydaje się budować dość konwencjonalny schemat, gdy nagle przybiera zdecydowanie dziwaczny obrót, wprowadzając postać Mary, która radzi Jane, aby spróbowała znaleźć duchowe uzdrowienie poprzez udział w czarnej mszy. Pozwala to Martino na swobodę i pójście na całość na poziomie stylistycznym; zwiększa wykorzystanie zniekształcających obiektywów i przytłaczającej muzyki, tworząc prawdziwie halucynacyjną jakość, która rzuca chorobliwą i subtelnie nadprzyrodzoną aurę na resztę postępowania.
Martino sprawia, że wątek nadprzyrodzony jest wystarczająco niejednoznaczny, aby utrzymać widza na baczności, a ostateczne ujawnienie jest satysfakcjonujące, ale nie jest zbyt oklepane i jednowymiarowe.

W wywiadzie dołączonym do wydanego przez Shriek Show DVD, Martino zauważył, że duży wpływ wywarło na niego „Dziecko Rosemary” (1968) Romana Polańskiego i rzeczywiście, gęsta atmosfera stopniowo obezwładniającej paranoi z tego filmu i równie mistrzowskiego Lokatora (1976) Polańskiego jest w tym filmie bardzo widoczna.

Zgodnie z napisami do filmu, historia była dziełem hiszpańskiego scenarzysty Santiago Moncada, który napisał Hatchet for the Honeymoon (1970) Mario Bavy, a także giallo z pogranicza gatunków The Corruption of Chris Miller (1973) dla Juana Antonio Bardema.
Ernesto Gastaldi zaprzeczył temu jednak w wywiadzie z Timem Lucasem: „Wszystkie thrillery, które napisałem, napisałem sam. Inne nazwiska, które można znaleźć w napisach do filmu, zostały tam umieszczone tylko ze względu na koprodukcję.”
Wydaje się więc prawdopodobne, że to Gastaldi zasługuje na pochwałę za cudownie pomysłowy scenariusz filmu. Elementy fotelowo-freudowskie, z Jane szukającą pomocy u uprzejmego, ale nieskutecznego doktora Burtona, są typowe dla freudowskich skłonności scenarzysty, podczas gdy sposób, w jaki historia skręca w bardziej makabryczne elementy horroru przypominają jego wcześniejsze filmy, takie jak The Murder Clinic (1966). Różne elementy łączą się jednak w spójny i przekonujący sposób, potwierdzając tym samym reputację Gastaldiego jako jednego z najlepszych scenarzystów giallo.

Na szczególną uwagę zasługuje stylowa i płynna reżyseria Martino. Wykorzystanie okazałych lokalizacji w Anglii pomaga nadać filmowi odpowiednio chłodną jakość, podczas gdy fachowe kadrowanie i wykorzystanie kolorów zapewnia, że film wygląda dobrze od początku do końca. W filmie jest wiele ruchomych kadrów, a niektóre z nich, zwłaszcza w bardziej dynamicznych sekwencjach, są cudownie pomysłowe. Giancarlo Ferrando zastępuje ulubionego reżysera zdjęć Martino, Emilio Foriscota, i udowadnia, że jest więcej niż godny tego wyzwania. Scenografia jest atrakcyjna, nadając filmowi elegancki wygląd, który przeczy jego skromnemu pochodzeniu, a Bruno Nicolai zapewnia wspaniałą ścieżkę dźwiękową z sitarem i kobiecym wokalem.

Edwige Fenech zdominowała film swoją rolą kruchej Jane. Martino i Ferrando dbają o to, by przez cały czas wyglądała jak najlepiej, a ona nie wstydzi się obnażać wszystkiego w różnych momentach, ale to jej zniuansowana i szczera gra aktorska naprawdę pozostaje w pamięci. Jane ma więcej treści niż zwykła bezmyślna dama w opresji, a portretowi wrażliwej Fenech udaje się dotrzeć do jej bólu, jednocześnie wskazując na frustrację, jaką odczuwa w kontaktach z mającym dobre intencje, ale w zasadzie bezmyślnym Richardem.
George Hilton jest również w bardzo dobrej formie, jako Richard. Hilton i Fenech stali się charyzmatyczną parą ekranową w filmie Martino The Strange Vice of Mrs. Wardh (1971), a następnie pojawili się razem w The Case of the Bloody Iris (1972). Ich złożona relacja, oparta na wzajemnej tragedii, która ich łączy, a jednocześnie rozdziela, jest przekonująco oddana przez dwójkę aktorów.
W obsadzie drugoplanowej znalazła się cała plejada niezawodnych gwiazd gatunku, w tym Ivan Rassimov (Cross Current, 1971), Nieves Navarro (Death Walks on High Heels, 1971), Marina Malfati (The Night Evelyn Came out of the Grave, 1971), Jorge Rigaud (w zasadzie powtórzył swoją rolę z A Lizard in a Woman’s Skin, 1971), Luciano Pigozzi (Libido, 1965) i Dominque Boschero (The Iguana with the Tongue of Fire, 1971).
Na szczególną uwagę zasługuje jednak hiszpański aktor Julián Ugarte, który wcielił się w rolę przywódcy satanistycznego kultu. Ugarte jest znakomity w tej roli i tworzy bardzo imponującą postać, nawet udaje mu się przebijać wspaniale lodowatego Rassimova, jeśli chodzi o zastraszanie Fenech. Ugarte pracował głównie w filmach hiszpańskich i znany jest również z pracy w takich produkcjach jak Malenka: The Niece of the Vampire (Amando de Ossorio, 1968) i u Paula Naschy Frankenstein’s Bloody Terror (1968). Zmarł w 1987 roku w wieku 58 lat.


Film All the Colors of the Dark został wydany na Blurayu przez Severin Films w 2018 roku.

Film jest w podwójnej wersji językowej: włoskiej i angielskiej.
Napisy polskie przetłumaczyłem i dopasowałem do wersji włoskiej. Jak zwykle starałem się, żeby tłumaczenie dialogów było wierne włoskiemu dubbingowi, więc czasami mogą występować różnice w stosunku do wersji angielskiej.

Na płycie znalazła się także alternatywna wersja filmu przeznaczona na rynek amerykański, która zawiera pewne skróty i modyfikacje. Pochodzi ona z roku 1975 i nosi tytuł: They’re Coming To Get You. Napisy początkowe tej wersji wrzuciłem na YT.

Severin do filmu dołączył też kilka wywiadów. Są one ciekawe i warte zapoznania się z nimi, dlatego po spolszczeniu dodaję je także tutaj (jako niepubliczne).

Pierwszy materiał to obszerny 40-minutowy wywiad z Sergio Martino, w którym opowiada o swojej pracy ze szczególnym uwzględnieniem filmu Tutti i colori del buio.

Ten materiał zawiera wywiad z Georgem Hiltonem oraz wypowiedzi krytyka filmowego Antonio Tentoriego o filmie Tutti i colori del buio.
Wywiad z Georgem Hiltonem pochodzi z 2019 roku (w tym samym roku aktor zmarł) – z tego samego wywiadu pochodziły wypowiedzi, których mogliśmy wysłuchać OSTATNIO, przy okazji omawiania filmu The Strange Vice of Mrs. Wardh. Tutaj natomiast mamy obszerne wspomnienia dotyczące życia i twórczości aktora oraz wypowiedzi o filmie All the Colors of the Dark.

Trzeci wywiad to spotkanie z Ernesto Gastaldim. Scenarzysta opowiada o swojej przyjaźni (nieprzyjaźni?) z Luciano Martino, o przyjaźni (to już na pewno) z Sergio Martino, co sądzi tak naprawdę o Edwige Fenech (!) i wielu innych rzeczach. Jak zwykle, scenarzysta sympatycznie gawędzi dużo się śmiejąc (godny podziwu optymizm i poczucie humoru).

I na koniec przepiękny soundtrack skomponowany przez Bruno Nicolai z udziałem Eddy Dell’Orso (płyta z soundtrackiem jest dołączona do omawianego wydania z Severin Films).

053-SM-AtCotD-IT+EN-sPL-S
053a-docs-sPL

Otagowano , , , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *