
Poniższy tekst pochodzi z książki Troya Howartha
The Haunted World of Mario Bava z 2014 roku:
Po Black Sunday Bava współpracował przy dwóch amerykańsko-włoskich koprodukcjach. Zasadniczo jego zadaniem było pośredniczenie między włoską ekipą a amerykańskimi reżyserami sprowadzonymi do kierowania tymi produkcjami.
Pierwszą z nich był film Esther and the King (1960), stosunkowo wysokobudżetowy dramat religijny z Joan Collins i Richardem Eganem w rolach głównych. Bava był również autorem zdjęć i efektów specjalnych do tej produkcji, która jest najbardziej zbliżona do „autentycznego” filmu Mario Bavy ze wszystkich obrazów, przy których współpracował w tym charakterze. Film cierpi z powodu kilku nieprzekonujących występów – zwłaszcza źle obsadzony Egan – ale często jest oszałamiający wizualnie i toczy się w dobrym tempie. W filmie wystąpiło również trio oszałamiających piękności, z których wszystkie wyglądają wspaniale dzięki kunsztownemu oświetleniu Bavy: Joan Collins, Rosalba Neri i Daniela Rocca.
Urodzona w Londynie Collins zaczynała od niewielkich ról w niskobudżetowych brytyjskich filmach od 1951 roku, zanim przeniosła się do Hollywood. Esther and the King był jednym z kilku gwiazdorskich wehikułów zaprojektowanych, aby pokazać jej niesamowitą urodę. Stała się synonimem jędzowatych ról dzięki swojemu długiemu stażowi w amerykańskiej operze mydlanej Dallas (1981-1989).
Na tym etapie kariery Neri wciąż otrzymywała mniej lub bardziej nieistotne role, ale ten film pozwolił jej zająć centralne miejsce w kilku scenach; jej scena śmierci jest w stylu Bavy, z intensywnym wykorzystaniem światła i cienia oraz kolorowego oświetlenia. Neri (czasami używająca pseudonimu Sara Bey) zagrała soczyste role w takich klasykach europejskiego kina eksploatacji, jak Top Sensation (1969) Ottavio Alessiego, 99 Women (1969) Jessa Franco i Lady Frankenstein (1971) Mela Wellesa; w tym ostatnim filmie w pamiętnej scenie kocha się z monstrum Frankensteina.
Rocca, była Miss Włoch, pracowała już z Bavą przy filmach Caltiki the Immortal Monster i The Giant of Marathon, ale jej ponętna sylwetka jest tutaj najbardziej uwodzicielska, zwłaszcza w prowokującej sekwencji tanecznej; zostaje ona zbyt wcześnie usunięta, pozbawiając film wyjątkowo zmysłowej femme fatale. Największy międzynarodowy sukces odniosła grając u boku Marcello Mastroianniego w filmie Pietro Germiego Rozwód po włosku (1961), który zdobył Oscara za najlepszy scenariusz oryginalny oraz nominacje dla Mastroianniego i Germiego. Niestety, po odrzuceniu przez Germiego próbowała popełnić samobójstwo i zapadła na chorobę psychiczną, a jej kariera nigdy tak naprawdę nie nabrała tempa; zmarła w wieku 57 lat w 1995 roku.
Wkrótce po ukończeniu Esther and the King, Bava został przydzielony do pomocy Henry’emu Levinowi przy dość uroczym filmie fantasy dla dzieci, The Wonders of Aladdin (1961). Bava nie otrzymał akredytacji na amerykańskich kopiach filmu, ponieważ oficjalnym autorem zdjęć był utalentowany Tonino Delli Colli, który później współpracował z Sergio Leone, Romanem Polańskim i innymi znaczącymi filmowcami. Bava miał jednak duży udział w rozległych efektach specjalnych filmu, z których większość sam sfotografował. Efekty są mieszane, z niebieskim ekranem używanym do różnych pojawień się dżina (granego przez zdobywcę Oscara Vittorio De Sicę, który wyreżyserował neorealistyczne arcydzieło Złodzieje rowerów, 1948) wyglądającego szczególnie tandetnie. Film jest obarczony źle obsadzonym (i o wiele za starym) Donaldem O’Connorem, który gra Aladyna, ale obsada drugoplanowa obejmuje tak zdolnych wykonawców, jak De Sica i Aldo Fabrizi, z których obaj podchodzą do materiału z odpowiednią dozą kampu, oraz tak uderzające piękności, jak Michèle Mercier i Noëlle Adam.
Mercier wystąpiła oczywiście w segmencie „Telefon” filmu Bavy The Three Faces of Fear, podczas gdy Adam wzięła udział w stonowanej nagiej scenie (podczas sceny, w której jest torturowana) na rynek europejski. Te międzynarodowe koprodukcje być może nie zawsze dawały Bavie wiele uznania na ekranie, ale europejskie wydania czasami identyfikowały go jako reżysera (lub współreżysera) dla celów kwotowych. Ostatecznie filmy te nie reprezentują w pełni reżyserskiej wizji Bavy, ale tego samego nie można powiedzieć o filmie Hercules in the Haunted World.

Choć Bava musiał zmierzyć się z niemal nieistniejącym budżetem i scenariuszem, którego pierwszy akt jest przeładowany kiepską komedią najgorszego rodzaju, to jednak był w stanie dostarczyć film o wyjątkowym pięknie wizualnym, który przewyższa wiele innych pepli przepełniających rynek tamtego okresu. Film był pierwszą reżyserską produkcją Bavy, która została nakręcona w panoramicznym i kolorowym ujęciu, i czerpie ogromne korzyści z jego malarskiego wyczucia kompozycji i koloru. Podobnie, doskonałe wykorzystanie szerokoekranowego formatu 2.35:1 pomaga nadać filmowi epicki wygląd, który przeczy jego skromnej genezie.
Podobnie jak wiele pepli, które wypłynęły z Włoch na przełomie lat 50. i 60. ubiegłego wieku, Hercules in the Haunted World zawdzięcza wiele epickiej sadze Homera Odyseja. Reguły mitycznej opowieści opisanej w poemacie Homera są przestrzegane co do joty – bohater (Herkules to po prostu przemianowany Odyseusz), próbując uratować i/lub połączyć się z ukochaną osobą, zmuszony jest przejść serię przygód, które testują jego siłę fizyczną i psychiczną. Podczas tych przygód bohater jest kuszony przez ponętne kobiety i oblegany przez mroczne siły. Poszukiwacz przygód o sprycie i sile wystarczającej do wykonania wymaganych zadań zostaje ostatecznie nagrodzony obowiązkowym szczęśliwym zakończeniem.
Bava idzie o krok dalej, włączając jeden z najbardziej uderzających fragmentów sagi, a konkretnie zejście bohatera do podziemi. Homer odrzucał zaklasyfikowanie swojego świata podziemnego jako Piekła. Jest to po prostu kraina cieni, w której duchy zmarłych zmuszone są egzystować. Ujęcie Bavy jest bardziej jednoznaczne. To zdecydowanie Piekło (lub Hades, jak kto woli). Wizualizując ten koszmarny wszechświat, reżyser pozwala swojej bujnej wyobraźni na pełną swobodę. Odważne, żywe kałuże kontrastujących kolorów podkreślają nieziemską fakturę otoczenia, a skaliste, opustoszałe krajobrazy roją się od groźnych wizji i form życia.

Jest również więcej nawiązań do Odysei. Na przykład niektóre imiona, takie jak Telemach i Persefona, zostały zaczerpnięte bezpośrednio z tego dzieła. Zamiast epizodu z Polifemem (kanibalistycznym cyklopem, który bierze Odyseusza i jego ludzi do niewoli), otrzymujemy epizod ze skalnym potworem, Prokrustesem. A zamiast Lotofagów (Zjadaczy Lotosu), Herkules spotyka nieszczęsne kobiety Hesperyd.
Jednym z najciekawszych aspektów filmu jest decyzja Bavy, aby skupić się na człowieczeństwie i intelekcie Herkulesa, a nie na jego brutalnej sile fizycznej. Pepla są przeładowane homoerotycznymi obrazami skąpo odzianych mężczyzn napinających mięśnie i angażujących się w niewiarygodne wyczyny siłowe, ale niewiele z nich tak naprawdę wymaga od swoich muskularnych bohaterów myślenia.
W tym kontekście pomocne jest porównanie postaci Herkulesa i Odyseusza. Odyseusz w wersji Homera jest często egocentryczny i pozbawiony skruchy. Doskonałą ilustracją tej charakterystyki jest sytuacja, w której Odyseusz zmusza kilku członków swojej załogi do towarzyszenia mu w badaniu jaskini Cyklopa, wiedząc doskonale o niebezpieczeństwach, jakie napotkają, po prostu po to, by zaspokoić własną ciekawość. Chociaż Odyseusz przeżył, nie okazuje absolutnie żadnych wyrzutów sumienia, gdy jego przyjaciele zostają zabici. Często jest też bezsensownie porywczy. Pod koniec opowieści, kiedy w końcu wraca do domu na Itakę po prawie 20 latach nieobecności, Odyseusz nie tylko morduje zalotników, którzy zabiegali o jego żonę, Penelopę, ale także niewinne dziewczęta służebne, które wykorzystywali jako niewolnice seksualne. Na nieco drobniejszym poziomie jest także przebiegłym kłamcą. Chociaż jego działania są zrozumiałe w całym kontekście, to jest on jednak wyjątkowo wadliwym bohaterem.
Z kolei Herkules przedstawiony przez Bavę jest jednocześnie bardziej jednowymiarowy i optymistyczny. W trakcie wszystkich wydarzeń Herkules nigdy nie traci z oczu swojego podstawowego człowieczeństwa. Jest człowiekiem zasad, uczciwości i współczucia. Jednak zamiast przedstawiać postać jako wysoce umoralnioną tekturową wycinankę, Bava i aktor Reg Park (który był jednym z kilku, którzy odziedziczyli rolę po odejściu Steve’a Reevesa z serii) pozwalają mu na prawdziwą emocjonalną treść. Jego oddanie dla Dejaniry jest tak całkowite, że naraża swoją nieśmiertelność, aby ją uratować. Ponadto robi wszystko, co w jego mocy, aby chronić swoich towarzyszy Telemacha i Tezeusza. Kiedy ten ostatni najwyraźniej ginie w dole z lawą, jego wyrzuty sumienia są prawdziwe. Co ważniejsze, Herkules jest przedstawiony jako ktoś więcej niż tylko siłacz. Bava pozwala mu na kilka scen, w których ciska przedmiotami jak zabawkami, ale ogólnie rzecz biorąc, nasz bohater jest zmuszony polegać raczej na sprycie niż na sile, aby osiągnąć cel.
Chociaż Hercules jest na pierwszym planie, jasne jest, że Bava jest równie zainteresowany postacią Lico. Szalony złoczyńca zostaje przedstawiony, gdy napomina jednego ze swoich sługusów za niewłaściwe wykonanie rozkazu; aby zrekompensować ten afront, Lico pozbywa się tępego sługi i modli się do bogów o pomoc.
Ironia polega na tym, że bezduszność i przewrotność Lico zmusza go do wzywania o pomoc w zbrodni, która nie ma żadnego moralnego uzasadnienia. Dla Lico zło jest drogą tego świata. Jest również całkowicie pozbawiony jakichkolwiek cech odkupieńczych. Jest zadowolony z siebie, amoralny, brutalny i zdominowany przez chciwość we własnym interesie. Oprócz tego, że stanowi odpowiedni kontrast dla bohatera filmu, Lico ma również wiele wspólnego z potępionymi postaciami, które zaludniają wiele późniejszych filmów Bavy.

Tematem, który nieustannie pojawia się w wielu innych filmach Bavy, jest zwodnicza natura pozorów. Wyrocznia Medea [Sybilla] wyjaśnia to pojęcie na samym początku, gdy ostrzega Herkulesa, by nie ufał temu, co wydaje mu się, że widzi. Zamaskowana wyrocznia, której wygląd jest dodatkowo zaciemniony przez powiewającą zasłonę, która pojawia się i znika z kadru, jest podświetlona na tle, które nieustannie zmienia się z jednego podstawowego koloru na inny. Jasnowidze tacy jak ta pojawiają się w innych filmach Bavy, w tym w Knives of the Avenger i Baron Blood, ale może to być jego najbardziej atrakcyjna wizualnie prezentacja takiej postaci.
Zdolność widzenia (a co ważniejsze, prawidłowej interpretacji tego, co się widzi) jest nieustannie kwestionowana podczas wizyt u wyroczni. Iluzje wszelkiego rodzaju są rozrzucone po całym filmie: pozornie łagodny Lico okazuje się złoczyńcą, pnącza blokujące wejście do Hadesu są w rzeczywistości naczyniami zawierającymi cierpiące dusze potępionych, pozorna śmierć Tezeusza jest w rzeczywistości sztuczką i tak dalej. Chociaż inteligencja Herkulesa pozwala mu przejrzeć większość tych iluzji, nadal jest podatny, podobnie jak widz, na błędną interpretację tego, co jest mu przedstawiane.

Najważniejszym z tych błędów jest jego niezdolność do rozpoznania prawdziwej natury Lico. Bava świetnie bawi się tym medium. Po pierwsze, postać zostaje przedstawiona widzom na samym początku jako złoczyńca pełną gębą, co pozwala widzom być o krok przed protagonistą. Po drugie, obsadzenie brytyjskiej ikony horroru Christophera Lee jest mistrzowskim posunięciem, które ponownie pozwala widzowi wiedzieć, że nie może on być w porządku.
Zdolność widzenia, rozróżniania i poznawania jest kluczową obsesją, którą Bava zwykle eksploruje.
W Kill, Baby…Kill! pozornie anielska dziewczynka w bieli jest w rzeczywistości mściwym duchem; w Diaboliku tytułowy bohater stosuje przebrania i sztuczki, aby przechytrzyć policję, a w Black Sunday niewinna Katja zostaje prawie zabita przez bohatera, ponieważ nawet on nie może odróżnić jej od złej Asy.
Niebezpieczeństwo przyjmowania rzeczy za dobrą monetę jest zawsze ryzykownym i niebezpiecznym posunięciem w uniwersum Bavy. Nierozpoznając prawdziwej natury Lico, Hercules o dobrych intencjach nieumyślnie naraża na niebezpieczeństwo swoich bliskich.

Jedną z pokus, z którymi muszą zmierzyć się bohaterowie w podziemiach, jest naga kobieta związana łańcuchami. Jest to uderzający obraz i zapewnia filmowi najbardziej ikoniczny moment (nic dziwnego, że jest to prawdopodobnie najczęściej drukowany kadr z filmu), ale można go również odczytać jako chytry komentarz na temat sztuki pornograficznej. Bava pełniej zgłębił tę ideę w swojej późniejszej komedii erotycznej Four Times That Night, ale w istocie akt patrzenia na prowokujące seksualnie pozy i akty dotyczy przede wszystkim obrazu. Widz nigdy nie jest zapraszany do „poznania” osoby, na którą patrzy, ale po prostu do czerpania przyjemności z estetycznie przyjemnego obrazu.
Pojęcie śmiertelności i nieśmiertelności jest również istotne w narracji. Zejście bohaterów do Hadesu otwiera kilka intrygujących pomysłów. W pewnym sensie, zapuszczając się do królestwa zmarłych, Herkules i jego towarzysze opuszczając świat żywych… umierają.
Podczas pobytu w Hadesie Tezeusz umiera po raz drugi, gdy zanurza się w jeziorze wrzącej lawy. Zostaje uratowany dzięki boskiej interwencji Persefony, półbogini będącej [tutaj] córką boga Plutona.
W drodze powrotnej z Hadesu Herkules i inni ponownie stają w obliczu śmierci, gdy wybucha gwałtowna burza, grożąc wywróceniem ich statku. Ta złowroga forma boskiej interwencji, wywołana gniewem Plutona z powodu opuszczenia przez jego córkę podziemi, spotyka się z kolejną pomocą Persefony. Mężczyźni są wtedy wolni, aby ponownie wejść do swojego własnego świata, świata żywych. Dla Herkulesa, Tezeusza i Telemacha jest to rodzaj odrodzenia. W przeciwieństwie do innych śmiertelników, udało im się powrócić zza grobu.
Gdyby film został nakręcony podczas późniejszego cyklu włoskich filmów o kanibalach i zombie, zainspirowanych sukcesem Świtu żywych trupów (1978) George’a A. Romero, kto wie… być może twórcy mogliby bawić się pomysłem Zombie-Herculesa!
Działania Lico są kontrolowane przez jego pragnienie nieśmiertelności. Dla Lico kluczem do osiągnięcia celu jest poświęcenie Dejaniry (dziewicy) podczas zaćmienia księżyca. W ten sposób Lico będzie mógł rządzić Ecalią przez całą wieczność. Nie wystarczy, że chce żyć wiecznie; zamierza również rządzić wiecznie. Co gorsza, Dejanira odrodzi się jako nieumarła małżonka Lico. Koszmarna sekretna komnata z tronem, który trzyma dla siebie, jest symbolem piekła, które stworzył dla siebie na Ziemi. Bava używa kolorów, aby wzmocnić te idee – zły Lico jest ubrany na czarno, podczas gdy Herkules powraca z duchowego odrodzenia ubrany w białą togę.
Hercules in the Haunted World to film o zaskakującej głębi. Bava jak zwykle trzyma się zasad i daje z siebie wszystko tam, gdzie się to liczy, ale nie ogranicza się do zadowolenia widza. Fani kina akcji otrzymują kilka dobrze zainscenizowanych scen walki, a miłośnicy horrorów mnóstwo złowieszczej atmosfery i potworów. To, że film wyszedł tak dobrze, jak wyszedł, jest czymś w rodzaju cudu, jeśli weźmie się pod uwagę nędzne wartości produkcyjne i słaby scenariusz, które obciążały produkcję. Wadą jest również przynależność do podgatunku, który nie słynie z wyrafinowania i różnorodności.
Peplum opierało się w dużej mierze na wyczynach siłowych wykonywanych na egzotycznych tłach, ale wiele z tych filmów nie zostało zrealizowanych z wykorzystaniem sprytu i technicznego know-how Bavy. Tak więc kilka z nich przedstawia naoliwionych mięśniaków rzucających tekturowymi głazami i podnoszących ciężkie przedmioty za pomocą wyraźnie widocznych drutów. Filmy te były skierowane do dzieci, nawet bardziej niż przeciętny horror, a standardy nie były zazwyczaj najwyższego kalibru. Bava, będąc kluczowym architektem tego ruchu dzięki swojemu szerokiemu zaangażowaniu w dwa pierwsze filmy Steve’a Reevesa o Herkulesie (i wiele innych podobnych), uznał to za okazję do przekazania ostatniego słowa w tym gatunku – i robiąc to, skutecznie połączył peplum ze swoim nowo odnalezionym domem w gatunku horroru. Efekt końcowy jest oczywiście niedoskonały, ale trzyma się wyjątkowo dobrze.
Bava ponownie sam zaprojektował efekty i są one w większości udane. Jedynie potworny Procrustes (któremu w wersji angielskiej nie pomaga komicznie nieodpowiedni dubbing) nie robi wrażenia. Christopher Lee wspomina: „Herkulesa zagrał były Mr. Universe, Reg Park, wspaniały człowiek. Obawiam się, że całkowicie się zhańbiliśmy, chichocząc podczas niektórych scen… Ja, który byłem bardzo szczupły i silny, dosłownie odrzucając człowieka takiego jak Reg Park na bok samym ruchem nadgarstka, ponieważ nie jestem z ludzkiej krwi i mam nadprzyrodzoną siłę… uderzyło to nas obu jako coś tak całkowicie niedorzecznego, że po prostu nie mogliśmy przestać się śmiać. To było bardzo niegrzeczne z naszej strony i Mario Bava szybko tracił cierpliwość. Ale wybaczył nam.”

Na czele obsady stanął Reg Park, ponieważ Steve Reeves rozstał się już z rolą, która uczyniła z niego międzynarodową gwiazdę. Urodzony w Wielkiej Brytanii Park był równie imponującym kulturystą i został zaproszony do przejęcia roli Herkulesa w filmie Vittorio Cottafaviego Hercules and the Captive Women (1961). Pozostał przy roli w Hercules the Avenger (1965), stosunkowo tandetnej produkcji w serii; Park następnie porzucił aktorstwo, aby skupić się na kulturystyce. Zgodnie z jego biografią w Internet Movie Database (www.imdb.com), Park zdobył tytuł Mr. Universe w 1951, 1958 i 1965 roku – i był gotowy wygrać ponownie w 1972 roku, kiedy młody nowicjusz o imieniu Arnold Schwarzenegger pokonał go o marne pół punktu! Park i Schwarzenegger zaprzyjaźnili się po tym wydarzeniu, a austriacki supergwiazdor powiedział później o Parku: „Reg był drogim przyjacielem, niezwykłym mentorem i osobistym bohaterem. Poza moimi rodzicami nie ma chyba osoby, która miałaby większy wpływ na to, kim jestem dzisiaj, niż Reg. Był dla mnie jak drugi ojciec. To Reg zaimponował mi, jak ciężko będę musiał pracować, jeśli chcę osiągnąć swoje marzenia. Zawsze będę pamiętał, jak kazał mi robić unoszenia łydek z ciężarem 1000 funtów o 5 rano”. Park jest bardzo sympatycznym Herkulesem i przekazuje więcej intelektu niż zwykle widzi się w filmach tego typu. Zmarł w 2007 roku w swoim przybranym kraju, RPA.
Leonora Ruffo jest odpowiednio piękna i eteryczna jako zagrożona Dejanira, powtarzając swoją rolę z La vendetta di Ercole AKA Goliath and the Dragon Vittorio Cottafaviego (1960; w którym siłacz był grany przez Marka Foresta). Jej najważniejszym osiągnięciem był występ w I vitelloni (1953) Federico Felliniego, ale jej filmografia nie jest szczególnie obszerna; przeszła na emeryturę po występie w Burn, Boy, Burn (1969) Fernando Di Leo.
Ekranowi złoczyńcy nie są silniejsi od Christophera Lee i to, że pojawił się w roli Lico, jest jednym z głównych atutów filmu. Lee był w trakcie próby ugruntowania swojej pozycji w filmach w całej Europie po przełomowych występach w filmach Hammera Przekleństwo Frankensteina (1957) i Dracula (1958). Ponownie spotkał się z Bavą przy filmie The Whip and the Body. Nie ma zbyt wiele czasu na ekranie jako Lico, ale jego imponująca prezencja i zniuansowana gra pomagają uczynić go wiarygodnym wrogiem. Przystojny Giorgio Ardisson wciela się w rolę Thesiusa, którego pierwsze filmy – Morgan the Pirate (1960) i The Last of the Vikings (1961) – zawierały nie ujęty oficjalnie wkład Bavy. Reżyser ponownie wykorzystał go w Erik the Conqueror, po czym stał się popularny w thrillerach szpiegowskich, takich jak Agent 3S3: Passport to Hell (1965) i spaghetti westernach, takich jak Grand Canyon Massacre (1964) Sergio Corbucciego. Wystąpił także w filmie Federico Felliniego Giulietta i duchy (1965) i ponownie spotkał się z Christopherem Lee w bardzo mało znanym włoskim horrorze Katarsis (1963). Do roli Tezeusza wnosi spory urok i pomaga uczynić tę postać sympatyczną, nawet w jej wielu mniej niż inteligentnych momentach.
Po raz kolejny angielski dubbing całkowicie niszczy wszelkie zalety oryginalnych występów, ponieważ wszyscy (w tym Christopher Lee) zostali ponownie nagrani przez innych aktorów. Na szczęście dla fanów Bavy, film jest teraz łatwo dostępny w języku włoskim, z angielskimi napisami, co pozwala lepiej ocenić film jako całość.
(ciąg dalszy na następnej stronie)