[#066] Gli invasori (1961) [Erik the Conqueror]

Poniższy tekst pochodzi z książki Tima Lucasa
Mario Bava. All the Colors of the Dark:

Wspomnienia Mario Bavy o tym, jak rozpoczął się jego kolejny film, były nieco chaotyczne: „Kiedy wyszedł pierwszy film o Wikingach z Burtem Lancasterem, powiedzieli 'Teraz czas na film o Wikingach; zaczynajmy’. Nakręciliśmy więc Gli invasori z Giorgio Ardissonem i Cameronem Mitchellem, w lokacjach w Lavinio, które – wraz z Tor Caldara – było krajem Wikingów. Ponieważ byłem szybki i potrzebowałem niewielu koni czy czegokolwiek innego, zarobiłem dla producentów mnóstwo pieniędzy”.
Zdawkowe komentarze Bavy wymagają sprostowania. Po pierwsze, w filmie Richarda Fleischera The Vikings (1958) nie zagrał Burt Lancaster, ale jego częsty współpracownik, Kirk Douglas. Po drugie i najważniejsze, The Vikings nie był pierwszym filmem o wikingach w tym nurcie, choć mógł być pierwszym, który grano we Włoszech. Trend ten został zapoczątkowany przez Rogera Cormana, który jesienią 1957 roku wyreżyserował heroicznie zatytułowany The Saga of the Viking Women and Their Voyage to the Waters of the Great Sea Serpent, chcąc wykorzystać przedpremierowy rozgłos filmu Fleischera i wprowadzić go do kin, co udało się w listopadzie 1957 roku – siedem miesięcy przed światową premierą The Vikings. Co więcej, Gli invasori nie był pierwszym włoskim filmem o wikingach; był nim L’ultimo dei vikinghi (1961) Giacomo Gentilomo, również z Mitchellem i Ardissonem w rolach głównych, który Bava faktycznie pomógł ukończyć.

(żródło: Tim Lucas „Mario Bava. All the Colors of the Dark”)

Niedługo po tej misji ratunkowej Bava otrzymał możliwość wyreżyserowania własnego filmu o Wikingach, a jego narracja rzeczywiście wiele zawdzięcza filmowi Fleischera. The Vikings to historia wrogości między dwoma adwersarzami – jednym wodzem wikingów o imieniu Einar, drugim niewolnikiem wikingów o imieniu Eric. Nie wiedząc o tym, są oni w rzeczywistości braćmi, a Eryk jest potomkiem królowej Anglii, która została zgwałcona przez ojca Einara. Eric staje się najbardziej znienawidzonym wrogiem Einara, gdy sokół niewolnika wydłubuje mu oko. Po przetrwaniu nałożonej na niego kary, Eric spotyka i zakochuje się w księżniczce (Janet Leigh) porwanej przez hordy Einara, która zna sekret prawdziwego ojcostwa Erica.
Kiedy Einar wyzywa Erica na śmierć, księżniczka próbuje ich oszczędzić, wyznając przywódcy wikingów ich prawdziwe pokrewieństwo, potwierdzone przez rodzinny amulet, który obaj noszą. Dwaj mężczyźni pojedynkują się pod zamkiem Brytyjczyków okupowanym przez królów Wikingów, a Einar traci szansę na zabicie brata; Eryk, nieświadomy ich braterstwa, zadaje Einarowi śmiertelny cios. Film kończy się pogrzebem Einara, którego ciało zostaje wyrzucone na płonący statek, a Eryk i księżniczka przyglądają się temu.
Porównajmy to z narracją Gli invasori

[W tym miejscu Tim Lucas zamieszcza streszczenie filmu Gli invasori, którego scenariusz zawiera więcej niż kilka elementów wręcz bliźniaczych do filmu The Vikingsprzyp. giallopedia]

OBSADA (fragmenty)

Jak sam przyznawał, Mario Bava nie przepadał za aktorami. W związku z tym, podczas gdy przez większość swojej kariery wiernie współpracował z tymi samymi członkami ekipy, niezwykłe było, aby pracował z tymi samymi aktorami więcej niż jeden raz. Wielokrotnie wykorzystywał niektórych aktorów – Gustavo De Nardo, Harriet White Medin, Luciano Pigozzi („Alan Collins”) i Piero Lulli, których twarze tworzą odrębne konstelacje w jego wszechświecie – ale tylko jedna męska gwiazda została zapraszana ponownie, aby udźwignąć ciężar trzech filmów: Cameron Mitchell.

(żródło: Tim Lucas „Mario Bava. All the Colors of the Dark”)

Nie byłoby słuszne sugerowanie, że Mitchell był dla Bavy tym, czym Cary Grant dla Hitchcocka czy De Niro dla Scorsese: jego alter ego. Bardziej prawdopodobne jest to, że Mitchell po prostu wiedział wystarczająco dużo o swoim rzemiośle, by zostawić go w spokoju, pozwalając Bavie skoncentrować się na jego większych zmartwieniach związanych z oświetleniem i zdjęciami. Na poziomie produkcji, na którym pracował Bava, czasami musiał on pracować z wszelkiego rodzaju nieprofesjonalistami: aktorami-alkoholikami, temperamentnymi gwiazdkami, dziewczynami producentów i wyblakłymi gwiazdami, które chciały potwierdzić swoją dawną sławę kosztem swoich reżyserów i współpracowników. W tych okolicznościach Bava uznałby aktora takiego jak Mitchell – który poważnie podchodził do swojego rzemiosła, zawsze był przygotowany i nigdy nie narzekał na materiał, który otrzymał – za pożądaną ulgę. Bava mógł również zinterpretować nazwisko aktora jako znak szczęścia: jego ulubionym narzędziem była stabilna jak skała kamera 35 mm Mitchell, której używał do wypełniania efektów specjalnych, a oto był tu aktor, którego nazwisko brzmiało jak „Camera Mitchell”.

Rola Erika oznaczała ostatnią współpracę Bavy i aktora Giorgio Ardissona, który pod wieloma względami kradnie ten obraz. W swojej późniejszej pracy Ardisson stał się podstawą spaghetti westernów lat sześćdziesiątych, ale jego najbardziej widoczne prace obejmują I lunghi capelli della morte / The Long Hair of Death (1964, z Barbarą Steele) Antonio Margheritiego, Operazione controspionaggio / Operation Counterspy (reż. Nick Nostro, 1965), wyprodukowany dla TV Hercules and the Princess of Troy (reż. Albert Band, 1965) i drugoplanowa rola (z jego naturalnym, ciemnym kolorem włosów) u Felliniego Giulietta degli spiriti / Giulietta i duchy (1965). Pozostał aktywny we włoskich filmach aż do śmierci w 1995 roku, kiedy to doznał śmiertelnego ataku serca podczas pokazu swojego ostatniego filmu.

(żródło: Tim Lucas „Mario Bava. All the Colors of the Dark”)

Ellen i Alice Kessler, bliźniaczki, które zagrały odpowiednio Dayę i Ramę, urodziły się 20 sierpnia 1936 roku w Lipsku we wschodnich Niemczech. W dzieciństwie Ellen marzyła o zostaniu tancerką, podczas gdy jej bardziej skłonna do nauki siostra studiowała kreślarstwo. W 1952 roku, w wieku 16 lat, uciekły z rodzicami do Niemiec Zachodnich i wspólnie postanowiły utrzymać się, podążając za gwiazdą Ellen. Po raz pierwszy weszły na forum publiczne z popularnym występem scenicznym w Les Foliés w Paryżu, a ich program opierał się na tańcach, w których wzajemnie odzwierciedlały, dokładnie jak w lustrze, układy choreograficzne. Po raz pierwszy pojawiły się na ekranie w filmie Solang’ es hübsche Mädchen gibt / Beautiful Girls z 1955 roku, a następnie wskoczyły do francuskich filmów, grając siostry Dolly w Les Garçonnes z 1957 roku. Stały się bardzo popularne we Włoszech jako „le gemelle Kessler„, wielokrotnie śpiewając i tańcząc w programach telewizyjnych, a następnie dodały włoskie kino do listy swoich podbojów. Pojawiły się jako odtwórczynie głównych ról w filmie Le bellissima gambbe di Sabrina / The Beautiful Legs of Sabrina, w reżyserii Camillo Mastrocinque; co zaskakujące, Sabrinę zagrała Mamie Van Doren, która nie była tak znana ze swoich nóg jak bliźniaczki Kessler. Mniej więcej w tym samym czasie siostry Kessler nagrały serię niemieckich singli popowych z Peterem Krausem (np. „Alice, Ellen and Peter” dla wytwórni Polydor) – „Honey-Moon”, „Mondscheim und Liebe”, „Hallo Blondie” – i zaprezentowały swoje zgrabne nogi w serii reklam pończoch OMSA.
„Były naprawdę miłe i bardzo sympatyczne”, wspomina ich współgwiazda, Cameron Mitchell. „Starały się i uważałem, że były bardzo dobre. Uważałem też, że są piękne, pełne wdzięku i kobiece – z pewnością o wiele ładniejsze niż Aniołki Charliego! Ale pomyślałem też, że Bava im pomógł. Były czymś, co można by nazwać „gwiazdami kabaretu”, ale Bava sprawił, że były ludzkie i wiarygodne. To nie były tylko ładne showmanki”.
Na planie Bava lubił drażnić się z Alice i Ellen. Przechodził obok nich, robił zeza, przewracał oczami i upierał się, że to mistyfikacja z ich strony, że tak naprawdę nie są wcale do siebie podobne, że prawdopodobnie nie są nawet spokrewnione.
Po pojawieniu się w Gli invasori, bliźniaczki Kessler przeniosły się z występami do Ameryki, gdzie występ w The Red Skelton Show stał się z dnia na dzień sensacją i katapultował je na okładkę magazynu Life z 23.02.1963 r. – wydania, które pojawiło się w ogólnokrajowych kioskach w tygodniu zamachu na prezydenta Johna F. Kennedy’ego.

kadr z filmu Die Tote von Beverly Hills (1964)

Później siostry nadal kręciły filmy – przede wszystkim Sodom and Gomorrah Roberta Aldricha (Ostatnie dni Sodomy i Gomory, 1962) – ale zaczęły unikać filmów po zagraniu „sióstr Tiddy” w Die Tote von Beverly Hills / That Girl From Beverly Hills (1964). Po pojawieniu się jako one same w swoim ostatnim filmie, I complessi (1965), pracowały przez pewien czas w Las Vegas i podejmowały inne próby zdobycia sławy w Ameryce, w tym występy w The Ed Sullivan Show (zdarzyło im się wystąpić w tym samym programie co The Doors – ich jedynym występie u Sullivana), ale największe sukcesy zawsze odnosiły w Niemczech.

PRODUKCJA I EFEKTY SPECJALNE

W przeważającej części Gli invasori jest nakręcony bez iluzorycznych efektów, co może być mile widzianą odmianą po filmie takim jak Ercole al centro della terra, który był prawie niczym innym niż magicznym spektaklem. Niemniej jednak zawiera on kilka trickowych ujęć, na które warto zwrócić uwagę.
Cameron Mitchell wspominał: „Kiedy kręciliśmy [Gli invasori], było tylko jedno miejsce na wybrzeżu, gdzie mogliśmy kręcić, niedaleko Anzio, ponieważ to wybrzeże było dość dobrze zamieszkałe. Było tylko jedno wzgórze, jeden kąt, który mogliśmy wykorzystać. Bava powiedział do mnie „Camerone” – nazywał mnie „Camerone” – i zawołał mnie, bym spojrzał przez kamerę. Zrobił zdjęcie starego zamku i zamontował je na szybie przed kamerą, aby wyglądało na wybudowane na szczycie tego wzgórza! Zrobił tę scenę dosłownie ze zdjęć z National Geographic! To było niesamowite!”

Angielski zamek można zobaczyć sprytnie umieszczony na szczycie wzgórza w Lavinio – nadmorskim kurorcie niedaleko Anzio, który według legendy był jednym z pierwotnych miejsc pobytu Eneasza – służąc jako dramatyczne tło do ostatecznych konfrontacji w filmie. W pewnym momencie, aby naprawdę uwiarygodnić iluzję, Bava fotografuje dublerów Mitchella i Ardissona krzyżujących miecze wysoko na wzgórzu, wyglądając tak, jakby walczyli bezpośrednio poza barykadami masywnej konstrukcji.

Bava niechętnie korzystał z efektów specjalnych, których nie mógł w pełni kontrolować, ale w Gli invasori znalazło się kilka ujęć na niebieskim ekranie, które, biorąc pod uwagę jego inne obowiązki, mogły zostać powierzone w inne ręce. Są one dość dobrze wykonane i pokazują, że poczyniono postępy od czasu Le meraviglie di Aladino, gdzie miały wiele nierównych, poszarpanych krawędzi.

Podczas sekwencji przedstawiającej namalowany zamek, są co najmniej dwa zbliżenia Camerona Mitchella, które pokazują aktora wymachującego mieczem przed optycznie nałożonym tłem zamku glass-matte. Praca na niebieskim ekranie została również wykorzystana w jednym z najbardziej ekscytujących momentów filmu, kiedy most z winorośli zawala się pod Eronem w pogoni za Erikiem i Ramą – umożliwiając wstawienie widoku Morza Śródziemnego za mostem zawieszonym nad górską przepaścią, który został zbudowany i sfotografowany w studiu.

„Miał oko do skali i dokładnie wiedział, jak daleko od kamery musi być, aby dobrze pokazać udawany wąwóz lub przepaść” – mówił Mitchell. „To, co fizycznie tam było, to aktorzy, wszelkie rekwizyty, których używaliśmy, a reszta to tricki. Przeskakiwaliśmy z jednej platformy na drugą. Była tam [przepaść i ściana], ale nie było tak wysoko; nie było tak niebezpiecznie. A morze za nami? Nie było go, nie kiedy kręciliśmy ujęcie. Brał swoich aktorów i umieszczał ich na drewnianych panelach, sprawiał, aby platforma wyglądała jak boki wąwozu, i mógł umieścić wodę tam, gdzie jej potrzebował! Nie wiem, jak on to robił, nie potrafię ci powiedzieć”.

Kiedy Sir Rutford strzela do Erona i zamyka wszystkie wejścia do zamku, pojawia się krótkie ujęcie zamykającego się mostu zwodzonego. Jest to oczywiście miniatura, ale interesujące jest to, że ta wyszukana miniatura jest używana tylko w tym jednym ujęciu, ponieważ nigdy nie pokazano nam nikogo wchodzącego lub wychodzącego z zamku przez ten most zwodzony.

Biorąc pod uwagę czas i koszty związane z budową takiego rekwizytu oraz to, jak zbędne jest to ujęcie, być może miniatura została zbudowana jako sceneria dla innych ujęć, być może ujęć efektowych, które ostatecznie nie zostały wykorzystane.

Najbardziej ekscytującą sekwencją filmu jest bohaterska wspinaczka Erika po murach zamku w celu uratowania Dayi, wykorzystując strzały wystrzeliwane przez jego rodaków jako uchwyty. Na potrzeby tej sekwencji sfotografowano kolejne tło morza pod stromym kątem, z Ardissonem wspinającym się na niezbyt stromą ścianę morską; zostało to następnie włączone do ujęcia na niebieskim ekranie, którego pierwszym planem była pochylona, choć zasadniczo pozioma powierzchnia desek sugerująca mur zamku. Bava wykorzystał podobną procedurę – i tę samą lokalizację – wiele lat później w Diabolik / Danger: Diabolik (1968), aby przedstawić ukradkowe wspinanie się mistrza zbrodni na ścianę nadmorskiego domu, w którym odbywa się kolacja dla milionera.

Zdecydowanie najbardziej rozbudowaną iluzją w filmie była bitwa morska pomiędzy Anglikami i Wikingami, którą – poza kilkoma ujęciami drugiego planu – Bava nakręcił w całości w studiu. Sekwencja ta została zarezerwowana na koniec harmonogramu produkcji, a reżyser po raz kolejny przeszedł samego siebie przy użyciu absurdalnie minimalnych środków.
„Nakręciłem całą bitwę morską, używając tylko kilku drewnianych stołów wyrzeźbionych w kształcie ruf statków, z tuzinem tarcz wikingów po bokach, wszystko podparte skrzynkami po mydle, podczas gdy niektórzy członkowie ekipy kołysali kamerą, imitując morze!” – wspominał później. „A potem był Cameron Mitchell, na którego twarz chlustał wiadra wody technik spoza kamery! A statek wyglądał o wiele bardziej przekonująco niż te pokazane w Kleopatrze!”.
Sekwencja zawiera również kilka ujęć miniaturowych statków, które zostały nakręcone w zbiorniku wodnym w Cinecittà. „Te statki wikingów zostały zbudowane z paneli zrobionych z makaronu Buitoni, z czymś w rodzaju imitacji dziobu” – mówił Bava. „Członkowie ekipy lali wodę na suchy lód, by wytworzyć mgłę, a miech pompował, wydmuchując wielki, czarny dym”. Co niewiarygodne, Bava oszacował całkowity koszt sekwencji bitewnej na około 150 000 lirów [94 USD].

Sekwencja działa zaskakująco dobrze, w dużej mierze dzięki zgrabnej kamerze przesuwającej się wzdłuż statków, których tak naprawdę nigdy nie widzimy, co daje statycznemu zestawowi iluzję prawdziwego żeglowania.
Aktor zasiadający za sterami statku również był pod wrażeniem. „Bava użył dość bliskich ujęć w tej sekwencji i poruszał łodzią, przesuwając kamerę” – wyjaśniał Cameron Mitchell. „Kamera powoli się cofała, a „statek” zdawał się płynąć do przodu. Powtarzałem sobie: „Jezu, to nie może się udać!”, ale się udało. On sprawił, że to działało. Rzeczy, które robił, były cudami. Przez wszystkie lata pracy w Hollywood nigdy nie widziałem nikogo innego, kto miałby to, co Bava – tę wielką wiedzę i umiejętności magii kina. Był… „kinomagikiem”. To całkiem dobre słowo na jego określenie”.

Wygląda na to, że Bava świetnie się bawił podczas kręcenia filmu, którego spokojna produkcja trwała przez całe lato. Mnóstwo zdjęć zza kulis pokazuje Bavę w ogólnie dobrym nastroju, pozującego do gagowych ujęć z Mitchellem i bawiącego się w klauna dla ładnych dziewczyn, wykrzywiając się tylko do nalegającego na ujęcie fotografa. Podczas pracy na planie w gorącym rzymskim słońcu, męscy członkowie ekipy zrezygnowali ze zwykłego protokołu ubioru i często rozbierali się do podkoszulków lub gołej skóry podczas wykonywania codziennej pracy. Jedno ze zdjęć Bavy przedstawia go bez koszuli, stojącego profilem, z tatuażem węża zdobiącym jego lewą łopatkę.

(żródło: Tim Lucas „Mario Bava. All the Colors of the Dark”)

Kiedy zapytałem Lamberto Bavę o tę ozdobę, odrzucił sam pomysł: „Jestem pewien, że Mario nigdy nie miał tatuażu!”. Po dokładniejszym przestudiowaniu ozdoby rozpoznałem tatuaż jako tę samą wężową ósemkę, która identyfikuje Erona i Erika jako królewskich braci w filmie. Tak więc tatuaż Bavy nie był trwały, ale raczej był czułym prezentem od charakteryzatora filmowego, identyfikującym go dla wszystkich jako króla planu.

Asystent reżysera Franco Prosperi pamięta, że Bava był dość wyluzowanym i życzliwym królem: „Pamiętam, że Mario lubił grać w scopone scientifico [rozbudowana forma bazzica scopa, wymagająca czterech graczy]. Czasami wręcz wstrzymywał strzelaninę, by rozegrać kolejne rozdanie z mechanikami i elektrykami; pociągało go to bardziej niż praca”. [Chodzi, oczywiście, o rodzaj gry w karty – przyp. giallopedia]

ciąg dalszy na następnej stronie)

Otagowano , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *