[#052] Lo strano vizio della signora Wardh (1971) [The Strange Vice of Mrs Wardh]

Coś jest nie tak z panią Wardh. Najwyraźniej dręczą ją jakieś dziwne koszmary z przeszłości, a na dodatek czuje się zagrożona, bo jest przekonana, że poluje na nią seryjny zabójca oraz blondwłosy Jean. I to wszystko w pięknym Wiedniu. Nie pomaga nawet wycieczka z cudnym Georgem Hiltonem do słonecznej Hiszpanii. A to co dzieje się na końcu, to już…
Dziś na blogu oglądamy „Dziwny zwyczaj pani Wardh” z Edwige Fenech w roli tytułowej.

The Strange Vice of Mrs Wardh (1971) – strona informacyjna filmu

Uwaga: spojlery!
Poniższy opis filmu łącznie z galerią zdjęć zdradza szczegóły fabuły i zakończenie.

Zaczynamy dzisiaj na blogu mini-przegląd filmów z Edwige Fenech, a to w związku z jej urodzinami, które obchodziła w niedawną Wigilię Bożego Narodzenia. Szerzej o niej pisałem ostatnio TUTAJ.

Na razie nie zdradzę jakie filmy zaplanowałem do omówienia (mimo, że plan już jest ułożony), ale pewnie łatwo się domyślić, choć postaram się Was także zaskoczyć.

Dzisiaj pierwszy z jej gialli w reżyserii Sergio Martino z 1971 roku: Lo strano vizio della signora Wardh.
Myślę, że wielbiciele giallo dobrze znają ten film; należy on do ścisłego kanonu klasyków tego gatunku.
Niemniej jednak zawsze miło jest do niego wrócić, choćby dla niezapomnianego duetu Fenech-Hilton. Po tym filmie wybuchła we Włoszech prawdziwa eksplozja popularności tej pary aktorów, nic więc dziwnego, że pojawiali się na planie filmowym jeszcze nie raz.
Jako ciekawostkę dodam fakt, że w kolejnym filmie Martino, La coda dello scorpione, ponownie miała wystąpić para Fenech-Hilton, jednak okazało się, że Edwige jest w ciąży i zastąpiła ją Anita Strindberg. W późniejszym o rok All the Colors of the Dark już wystąpili razem, i ponownie z Ivanem Rassimovem na dokładkę.

Scenariusz do tego filmu napisał Ernesto Gastaldi. Nawiasem mówiąc, jeśli zrobić listę filmów, do których scenariusz napisał ten autor, to można doznać prawdziwego szoku – tyle ich było i jakie to były tytuły!
Edwige Fenech gra tutaj żonę biznesmena i dyplomaty w jednym, panią Julie Wardh. Przylatują oboje do Wiednia i od razu widzimy, że kondycja psychiczna pani Wardh jest nie najlepsza. Nękają ją wciąż reminiscencje z jej poprzedniego związku z niejakim Jeanem (Ivan Rassimov), który był związkiem zdecydowanie niebanalnym. Jean notorycznie używał przemocy wobec pięknej Julii, aż dosłownie lała się krew, co, o dziwo, najwyraźniej pobudzało partnerkę i doprowadzało ją do ekstazy – typowy związek sadomasochistyczny. I to jest właśnie ten „dziwny zwyczaj”, czy dziwna perwersja pani Wardh.
Na dodatek w Wiedniu akurat grasuje seryjny morderca, który tnie na śmierć brzytwą piękne kobiety – swoje ofiary. Wszystko razem: otrzymywane tajemnicze liściki, artykuły w gazetach, telefon od zabójcy, śmierć przyjaciółki kompletnie rozstrajają panią Wardh. Ukojenia szuka w ramionach przystojnego George’a Hiltona, ale i tak wszystko zmierza do tragicznego końca.
Choć, giallo nie byłoby giallem (zwłaszcza w wydaniu Gastaldiego) gdyby na końcu nie pojawił się kompletnie zaskakujący fabularny twist.

Ciekawostką jest jedna ze scen, w której Julie Wardh otrzymuje od tajemniczego wielbiciela liścik, a w nim następujący tekst:

Ten tekst Serio Martino wykorzystał jako tytuł dla swojego o rok późniejszego giallo: Your Vice Is a Locked Room and Only I Have the Key.

Film trzyma w napięciu do samego końca, niewątpliwą ozdobą jest oczywiście młodziutka Edwige Fenech, świeżo wyrwana z rąk niemieckich producentów przez Luciano Martino.
Piękne zdjęcia czy to samego Wiednia, czy wiedeńskiego parku Schönbrunn, jest i słoneczna Hiszpania – wszystko ilustrowane sugestywną muzyką Nory Orlandi.

Warta szczególnej uwagi jest długa sekwencja w parku, która była zainspirowana podobną w filmie Blow Up Antonioniego. Z kolei ta z filmu Martino była podobno inspiracją dla sceny w parku w Czterech muchach Dario Argento. Tak to wtedy jedni drugich podpatrywali i przetwarzali dla potrzeb swoich filmów.
Polecam mnóstwo ciekawostek i informacji w dalszej części wpisu, gdzie zamieszczam sporo materiałów wideo. Sergio Martino m.in. wspomina zmarłego w 2019 roku George’a Hiltona.
Poniżej króciutkie zaproszenie do obejrzenia filmu właśnie przez Hiltona, który mówi po hiszpańsku (przypominam, że aktor pochodził z Urugwaju).

Galeria filmu:

Poniższy tekst to tłumaczenie z pierwszego tomu encyklopedii giallo autorstwa Troya Howartha So Deadly, So Perverse, gdzie autor tak opisuje film Sergio Martino:

Producent Luciano Martino pomógł przebić się nurtowi giallo filmem The Sweet Body of Deborah (1968), więc ma sens, że poparł film, który zdołał połączyć elegancko obleśne emocje seksownego giallo z mocniej potrząsającymi trzewiami bodycount-gialli w stylu Dario Argento, które stały się popularne po The Bird with the Crystal Plumage (1970).
The Strange Vice of Mrs. Wardh łączy to, co najlepsze z obu światów i wyłania się jako jedno z najlepszych gialli, jakie kiedykolwiek wyprodukowano. Jest elegancki, stylowy i bardzo rozrywkowy, z satysfakcjonującą fabułą, sprytnym rozwiązaniem i mnóstwem uderzających obrazów.

Film był pierwszym z kilku godnych uwagi gialli wyreżyserowanych przez młodszego brata Luciano, Sergio. Młodszy Martino podszedł do filmu z niewielkim doświadczeniem jako reżyser, ale z pewnością tego nie widać. Film jest pięknie zrealizowany od początku do końca. Erotyczne elementy są skutecznie zintegrowane i nie przynudzają, podczas gdy krwawe atrakcje są wystawiane z dziką brawurą, która pozostanie czymś w rodzaju znaku rozpoznawczego w jego gialli, których kulminacją jest niezwykle okrutny (jak na swoje czasy) Torso.

Scenariusz Ernesto Gastaldiego jest sprytny, ale nie sprawia wrażenia wydumanego. To prawda, przerabia elementy Les diaboliques, ale robi to w sposób, który wydaje się świeży. Zamiast skupiać się na zwykłej, transparentnej fabule, w której bohaterka o słabej woli jest terroryzowana, aż popadnie w stan załamania nerwowego, film przedstawia dość silną postać Julie Wardh. Nie jest ona typowym kurczącym się kwiatkiem, który nosi swoją naiwność jak odznakę honorową. W rzeczywistości jej pochodzenie i związek z Jeanem pomagają nadać jej bardzo mroczny charakter. Ich związek opierał się na sadomasochizmie, a dokładniej na fetyszu upuszczania krwi, i jako taki nie sposób nie przypomnieć sobie niektórych perwersyjnych gotyckich scenariuszy Gastaldiego z lat 60-tych, zwłaszcza The Whip and the Body (1963) Mario Bavy. W filmie tym Nevenka (Daliah Lavi) jest uwikłana w skomplikowaną relację z sadystycznym Kurtem (Christopher Lee), która trwa nawet po zamordowaniu tego drugiego. Pojęcie wzajemnie destrukcyjnego związku dotyczy również tego filmu, choć jasne jest, że w przeciwieństwie do Nevenki, Julie pragnie pozostawić swój „dziwny nałóg” w zamknięciu, próbując przyjąć bardziej „normalne” życie.

Martino prowadzi film z ogromną wprawą i stylem. Wiedeńskie i hiszpańskie lokacje dodają nieco kolorytu, a różne surrealistycznie zabarwione sekwencje retrospekcji zapadają w pamięć. Jeśli Martino i spółka zapożyczyli nieco z przykładu Argento, to można argumentować, że na dłuższą metę inspiracja okazała się obopólna: sekwencja, w której jedna z postaci napotyka swoje przeznaczenie w publicznym parku, bardzo przypomina podobną scenę z filmu Argento Four Flies on Grey Velvet (1971), który miał premierę kilka miesięcy po premierze …Mrs. Wardh w styczniu 1971 roku.
Historia konsekwentnie wciąga, a bohaterowie okazują się interesujący, nawet jeśli w ogólnym rozrachunku okazują się dość nieprzyjemni. Martino oddaje klimat swingującej socjety z wcześniejszych gialli Umberto Lenziego, ale na szczęście nie spędza zbyt wiele czasu na mdłych scenach imprezowych i tym podobnych. Sprawy przybierają ponury obrót niemal od samego początku, a różne zwroty akcji są umiejętnie rozmieszczone, aby nie przytłoczyć widza.

Film cechuje się doskonałymi wartościami produkcyjnymi, pomimo niskiego budżetu. W wywiadzie dołączonym do, wydanego przez No Shame, DVD filmu, producent Martino wyjaśnia, że film wyrósł z chęci odejścia od płacenia „znanym” aktorom, takim jak Carroll Baker i Jean Sorel, poprzez obsadzenie mniej znanych, ale wciąż kasowych graczy w głównych rolach. To posunięcie opłaciło się. Obecność Baker w głównej roli sprawiłaby, że byłby to „kolejny thriller o Carroll Baker w niebezpieczeństwie”, podczas gdy aktor taki jak Sorel, ze swoim doświadczeniem w graniu przystojnych, ale amoralnych cwaniaków, mógł dać widzom wskazówkę co do prawdziwej natury jego postaci. Talent zgromadzony do filmu mógł wydawać się „tani” w takim porównaniu, ale z pewnością nie wypada jako wybór drugiej kategorii.
Ponadto, zdjęcia autorstwa Emilio Foriscot są niezmiennie kolorowe i przyciągające wzrok, a Martino doskonale wykorzystuje kadr Techniscope. Nora Orlandi wnosi kolejną niezapomnianą partyturę, której część zostanie zacytowana na ścieżce dźwiękowej do filmu Quentina Tarantino Kill Bill, Vol. 2 (2004).

Edwige Fenech w tym filmie naprawdę daje z siebie wszystko. Zagrała pamiętne role drugoplanowe w filmach Top Sensation (1969) i Five Dolls for an August Moon (1970), ale nie dało się zaprzeczyć, że była w nich „tą drugą”. Ta rola wymagała od niej zajęcia centralnego miejsca i robi to z wyraźną pewnością siebie. Julie Wardh to złożona postać, nieco zbyt mroczna, by uchodzić za konwencjonalną bohaterkę, ale wciąż na tyle ludzka, by wzbudzić empatię widzów. Chęć Fenech do pochwalenia się swoją wspaniałą sylwetką zawsze niosła ze sobą ryzyko, że zostanie uznana za zwykłą seksbombę, ale tutaj udowadnia, że jest również utalentowaną i przekonującą aktorką.
George Hilton jest skuteczny w niejednoznacznej roli. Nigdy nie można być pewnym, czy jest on bohaterem, na którego kreuje się jego postać, czy też jest tylko na usługach Julie, a może jego motywy są jeszcze bardziej nikczemne. Talent Hiltona do oddawania sprośnego podtekstu naprawdę się tutaj opłaca.
Alberto De Mendoza jest bardzo dobry jako tępy mąż Julie, podczas gdy Ivan Rassimov po raz kolejny wykorzystuje swoje lodowate spojrzenie jako perwersyjny i brutalny Jean.
Ostatnia uwaga dotycząca tytułu filmu. W materiale fabularnym na płycie DVD No Shame, Ernesto Gastaldi ujawnia, że nietypowa pisownia nazwiska postaci powstała, ponieważ do Martino zwróciła się kobieta o nazwisku Ward, która nalegała o modyfikację nazwiska lub całkowitą jego zmianę, aby oszczędzić jej wstydu! Tak więc, jeśli zastanawialiście się, dlaczego nazwisko zostało napisane w taki sposób, oto powód. Tylko we Włoszech…


Film The Strange Vice of Mrs Wardh został wydany na Blurayu dwukrotnie: przez Shameless w 2017 roku oraz w USA przez Severin w 2020.

Jak zwykle opracowałem własne tłumaczenie napisów polskich do filmu i opierałem się przy tym na wydaniu Severin Films. Film zawiera dwie ścieżki językowe: angielską i włoską. Napisy dopasowane zostały do wersji włoskiej.
W sumie, największy problem miałem z przetłumaczeniem tytułowego „vizio / Vice”. Polski tytuł to podobno „Dziwny zwyczaj…” – „zwyczaj” wydał mi się początkowo określeniem trochę sztucznym i niewłaściwym. Dosłowne tłumaczenie tego słowa to: wada, przywara, ale „dziwna wada” brzmi niedobrze. W filmie nie chodzi o wadę, ale bardziej o perwersyjną skłonność bohaterki, więc wydawałoby się, że najlepsze tłumaczenie powinno brzmieć „dziwna skłonność” lub „dziwna perwersja” (choć prawdopodobnie każda perwersja jest dziwna, więc nie bardzo to pasuje), może „dziwna skaza”, trochę lepiej, choć mi kojarzy się bardziej medycznie: skaza białkowa, skaza krwotoczna. Jean zwraca się do Julie mówiąc, że dzielą tę samą skłonność, więc uważał że oboje są na swój sposób naznaczeni: „skaza” byłaby może więc dobrym określeniem. Ostatecznie poddałem się i uznałem, że „zwyczaj” jest określeniem w miarę dobrym, neutralnym i mówi o tym, że pani Wardh uprawiając seks lubiła być trochę poturbowana – po prostu miała taki zwyczaj 🙂

Na płytach z filmem znajdziemy sporo dodatków. Są wywiady z Ernesto Gastaldim, Sergio Martino, Georgem Hilltonem oraz z Edwige Fenech. Przetłumaczyłem napisy do większości z nich.
W wydaniu Severin znalazł się także soundtrack Nory Orlandi na dodatkowej płycie.

Wywiad z Edwige Fenech pochodzi z 2005 roku i pierwotnie ukazał się na DVD amerykańskiego wydawnictwa NoShame (które już nie istnieje). Na płycie Severina dołączony został jako wywiad archiwalny. Edwige opowiada o mało znanym wątku współpracy z Federico Fellinim, współpracy do której w rezultacie nie doszło.

Kolejne dwa materiały to wywiady z Sergio Martino. Pierwszy z nich pochodzi z wydania Shameless z 2011 roku, a drugi ukazał się na dysku z Severin Films w 2020 roku.

W tym filmie znajdują się dwa wywiady. George Hilton oraz historyk filmowy Antonio Bruschini opowiadają o filmie The Strange Vice… Oba wywiady są sygnowane datą 2019, a jak wiemy w tym właśnie roku zmarł George Hilton; byłby to więc jego prawdopodobnie ostatni wywiad.

Jest jeszcze wywiad z Ernesto Gastaldim z 2020 roku, w którym scenarzysta z właściwym dla siebie poczuciem humoru opowiada o wielu różnych rzeczach, m.in. także o omawianym dziś filmie.

I na koniec jeszcze soundtrack skomponowany przez Norę Orlandi, który jak wspomniałem został także dołączony do wydania Severin Films.

052-SM-TSVMW-IT+EN-sPL-SF
052a-docs-sPL

Otagowano , , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

2 odpowiedzi na „[#052] Lo strano vizio della signora Wardh (1971) [The Strange Vice of Mrs Wardh]

  1. Pingback:[#053] Tutti i colori del buio (1972) [All the Colors of the Dark] | Giallopedia

  2. Pingback:Edwige Fenech – Królowa Giallo | Giallopedia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *