[#054] Perché quelle strane gocce di sangue sul corpo di Jennifer? (1972) [The Case of the Bloody Iris]

Dziś w mini-cyklu filmów z Edwige Fenech oglądamy kolejny klasyk giallo zatytułowany The Case of the Bloody Iris. Po raz kolejny zobaczymy parę Fenech-Hilton oraz usłyszymy genialną muzykę Bruno Nicolai. Jedyne giallo w dorobku reżyserskim Giuliano Carnimeo, ale za to jakże świetne.

The Case of the Bloody Iris (1972) – strona informacyjna filmu

Uwaga: spojlery!
Poniższy opis filmu łącznie z galerią zdjęć zdradza szczegóły fabuły i zakończenie.

Drogi Czytelniku niniejszego wspaniałego bloga (na marginesie, dziękuję Ci za odwiedziny), jeśli tak się złożyło, że jeszcze nie oglądałeś tego filmu, to bardzo Cię proszę: obejrzyj go najpierw i dopiero potem wróć tutaj. Nie psuj sobie zabawy z oglądania jednego z najfajniejszych gialli znając zakończenie, ponieważ tutaj aż roi się od spojlerów! (można powiedzieć: wstęp tylko dla zaawansowanych).

W lutym 1972 roku swoją włoską premierę miał film All the Colors of the Dark, natomiast w sierpniu tego samego roku – dziś omawiany The Case of the Bloody Iris, którego oryginalny włoski tytuł brzmi jakże barokowo: Perché quelle strane gocce di sangue sul corpo di Jennifer?
Podobno polski tytuł brzmi: Skąd wzięły się te dziwne krople krwi na ciele Jennifer? i jest dosłownym tłumaczeniem tytułu włoskiego.
Wyreżyserował go Giuliano Carnimeo (pod pseudonimem Anthony Ascott), który był wtedy specjalistą od spaghetti-westernów, producentem był Luciano Martino, a główne role powierzono Edwige Fenech i George’owi Hiltonowi.

Fabuła powtarza pewne znane schematy, ale całość wypada dobrze i świetnie się to ogląda.
Otóż, w pewnym kilkunastopiętrowym apartamentowcu dochodzi do serii zabójstw. Dwie modelki (Fenech i Quattrini) wynajmują mieszkanie po jednej z ofiar. Fenech jest tu nękana widmem przeszłości w postaci całkiem realnego byłego męża-terrorysty. Wytchnienia szuka w objęciach przystojnego Hiltona, ale tylko do czasu, aż wszelkie poszlaki zaczną wskazywać na niego, jako zabójcę.
Edwige w pewnym momencie bierze sprawy w swoje ręce (widząc, że nie może liczyć na błądzącego po manowcach komisarza) i próbuje sama rozwikłać tajemnicę zabójstw oraz nocnych wizyt „cienia”. Rzeczywistość okazuje się być bardziej skomplikowana i bardziej makabryczna niż można by przypuszczać. Najważniejsze jednak, że główna para (i miłość) ocaleje.

Scenariusz napisał nie kto inny tylko, znowu (!), Ernesto Gastaldi.
Przyznam, że bardzo żałuję, że nie mogę usłyszeć opowieści Ernesto Gastaldiego odnośnie tego filmu. Interesujące byłoby dowiedzieć się co skłoniło scenarzystę do napisania takiej opowieści, która jest miksem jego wcześniejszych scenariuszy oraz pewnych elementów z innych gialli.
Biorąc pod uwagę, że w filmie jest sporo akcentów komediowych, można by stwierdzić, że ten film jest pastiszem giallo, co oczywiście byłoby krzywdzące i raczej nie takie były intencje twórców.

Spróbuję może wypunktować te elementy, które nasuwają skojarzenia z innymi produkcjami (w kolejności przypadkowej) mając także na uwadze, że niektóre z nich mogą pochodzić od reżysera, a niekoniecznie od scenarzysty:

  • Jennifer, główna bohaterka, ma „skomplikowaną” przeszłość, tutaj: należała do sekty, tak samo jak Jane w All the Colors of the Dark została wciągnięta do sekty, a Julie Wardh w The Strange Vice… miała za sobą sadomasochistyczny związek;
  • ta przeszłość kładzie się cieniem i wpływa na teraźniejszość Jennifer: Adam, były mąż, nęka ją i terroryzuje, tak samo jak były partner Julie Wardh (Ivan Rassimov) ze związku SM w The Strange Vice… oraz członek sekty (ponownie Ivan Rassimov) z filmu All the Colors…
  • nowo poznany mężczyzna (George Hilton) staje się kochankiem bohaterki i jest jednym z podejrzanych o zabójstwa (słusznie [w The Strange Vice…] lub niesłusznie [w All the Colors… i …Bloody Iris]);
  • motyw tajemniczego seryjnego zabójcy występuje także w The Strange Vice of Mrs Wardh, gdzie zabójca terroryzuje Wiedeń, natomiast tutaj: apartamentowiec;
  • Jennifer ma tutaj przyjaciółkę, która ginie z rąk seryjnego zabójcy, tak samo jak przyjaciółka Julie Wardh w The Strange Vice…;
  • w finale The Case of the Bloody Iris dwoje bohaterów (Fenech i Hamilton) staczają walkę z czarnym charakterem na skraju przepaści; tutaj jest to barierka na klatce schodowej chroniąca przed upadkiem w dół, a w All the Colors… jest to krawędź dachu;
  • przestępca-cień w …Bloody Iris do złudzenia przypomina tego z filmu Mario Bavy Blood and Black Lace;
  • i jeszcze dwa kadry dla porównania: jeden z The Strange Vice of Mrs Wardh, a drugi The Case of the Bloody Iris (to podobieństwo to już na pewno nie pochodziło od Ernesto Gastaldiego):

Edwige Fenech, no cóż, podobnie jak w poprzednio oglądanych gialli także i tutaj wygląda olśniewająco. To jej wina, że poniższa galeria zdjęć z filmu jest chyba najobszerniejsza z dotychczasowych na Giallopedii.

Na uwagę zasługuje wspaniały soundtrack skomponowany przez Bruno Nicolai: spektakularny i powracający temat główny potwierdza jego mistrzostwo i nie można wprost się od niego uwolnić.

Oglądając niektóre sekwencje filmu, te rozgrywające się w zatłoczonym mieście, trzeba pamiętać, że większość z nich była kręcona z ukrytej kamery. Nikt tam nie zatrzymywał miasta i nie wypełniał scenerii statystami, aby nakręcić np. scenę zabójstwa Paoli Quattrini (mówi o tym także George Hilton w wywiadzie wideo). Sceny ucieczek, pościgów w mieście, przechadzających się bohaterów, ale nawet także sceny zabójstw, filmowano najczęściej „na żywca”, mniej lub bardziej ukrytą kamerą.

A propos Paoli Quattrini, to zapraszam na końcu wpisu na wywiad z tą aktorką, ale teraz nie mogę się powstrzymać, żeby nie przypomnieć kilkunastu sekund jej mistrzowskiego występu z dzisiejszego filmu:


Galeria filmu:

Cytowany fragment pochodzi z książki Troya Howartha poświęconej filmom giallo: So Deadly, So Perverse, Vol. I):

Luciano Martino, Edwige Fenech, George Hilton i Ernesto Gastaldi ponownie spotkali się w tym typowo wytwornym i perwersyjnym thrillerze, ale zamiast brata Martino, Sergio, na fotelu reżysera, film powierzono weteranowi Giuliano Carnimeo. Rezultat końcowy jest nieco inny, co jest całkowicie zrozumiałe, ale istnieje ogólne wrażenie, że wszyscy nie są tak zaangażowani jak zwykle.

Główny problem filmu wynika z jego scenariusza. Gastaldi mógł się w tym okresie trochę za bardzo rozleniwić, gdyż chaotyczny i zbyt skomplikowany scenariusz najeżony jest pozornie ważnymi punktami fabularnymi, które nigdzie nie prowadzą. Znaczna część pierwszego aktu dotyczy relacji Jennifer z jej byłym mężem, ale to nic więcej niż „czerwony śledź” [fałszywy trop]. Retrospekcje z ich perwersyjnego życia seksualnego, z orgiami i wolną miłością, wydają się być pustym gestem mającym na celu przywołanie wspomnień barokowych retrospekcji i sekwencji snów w The Strange Vice of Mrs. Wardh (1971) i All the Colors of the Dark (1972). Podobnie ma się sprawa z traumą z dzieciństwa jednego z głównych aktorów, która w kontekście filmu wydaje się wyjątkowo naciągana. Jeśli celem Gastaldiego było trzymanie widza w niepewności, to nie do końca się to udało. Ostateczna odsłona jest łatwa do odgadnięcia, a wszystkie wątki poboczne i bezcelowe dywagacje na temat postaci raczej nie zmylą wytrawnego giallofila.

Niektóre z problemów filmu można również przypisać reżyserii Carnimeo. Carnimeo we współpracy ze swoim doświadczonym autorem zdjęć Stelvio Massim stworzył kilka efektownych obrazów, ale tempo jest bardzo nierówne: większość filmu jest raczej powolna, a nawet ociężała, podczas gdy sekwencje wypełnione akcją mijają błyskawicznie. Nie jest to bynajmniej nieudolna robota, ale wydaje się, że bardziej stylowy i energiczny reżyser, taki jak Sergio Martino, mógłby lepiej poradzić sobie z różnymi dłużyznami i ślepymi zaułkami. Najlepsza scena obejmuje naprawdę zaskakujące morderstwo w biały dzień na zatłoczonym placu, z przechodniami tak pochłoniętymi własnym codziennym życiem, że nie potrafią poprawnie zinterpretować tego, co się dzieje; pomysł ten znalazł pełniejszy wyraz w Don’t Torture a Duckling Lucio Fulciego (1972).

Film niebezpiecznie zbliża się do akceptacji obłudnego pomysłu, że czytanie opowieści o przemocy oznacza aberracyjną mentalność, gdy wprowadzony zostaje wątek podrzędny dotyczący jednej z lokatorek, która ma skłonność do czytania brutalnych horrorów. Gdy sprzedawca gazet i policjant śledzący podejrzaną wymieniają się kilkoma ostrymi uwagami na temat tego, że ludzie są wariatami czytając takie historie, początkowo wydaje się, że Gastaldi i spółka gryzą rękę swojej publiczności. Na szczęście prawdziwa intencja tego „komentarza” rozjaśnia się, gdy staje się bardziej oczywiste, że policjant, o którym mowa, jest niekompetentny w swojej pracy, a zatem nie można go uznać za autorytet jeśli chodzi o psychoanalizę. Podobnie jak wiele innych elementów filmu, jest to po prostu ubarwienie i dostarczenie kolejnego czerwonego śledzia.

Nie powinno to jednak sugerować, że film jest kiepską pozycją w stale rosnącym kanonie giallo. Jest całkiem kompetentnie nakręcony, ma kilka ładnie dobranych efektów szokowych i korzysta z niesamowicie chwytliwej ścieżki dźwiękowej Bruno Nicolai. W porównaniu do filmów, które Martino i inni główni reżyserzy gatunku tworzyli w tym czasie, wydaje się nieco nieostry i ospały, ale na swój sposób ma dużo uroku i jest wart obejrzenia.

Na czele obsady stoją Edwige Fenech i George Hilton, w swoim trzecim wspólnym filmie. Żaden z aktorów nie otrzymał zbyt wielu szans na rozwinięcie postaci, ale są całkiem sprawni w swoich rolach. Fenech jest często sprowadzana do konwencjonalnego statusu ofiary, podczas gdy Gastaldi i Carnimeo bardzo ciężko pracują, aby Hilton wyglądał na winnego, że nie można się oprzeć wrażeniu, że jest on po prostu czerwonym śledziem.
Obsada drugoplanowa obejmuje znane twarze, takie jak Annabella Incontrera (Double Face, 1969) i Jorge Rigaud (Perversion Story, 1969), podczas gdy płodni aktorzy charakterystyczni Luciano Pigozzi (aka Alan Collins) i Maria Tedeschi dodają trochę koloru do tła. Policję reprezentują Giampiero Albertini i Franco Agostini, którzy wnoszą do swoich scen nieco humoru.

Reżyser Carnimeo urodził się w 1932 roku. Do branży filmowej wkroczył pod koniec lat 50. i pracował głównie jako reżyser, choć parał się także pisaniem scenariuszy i produkcją, a także pełnił kilka razy rolę asystenta reżysera. Zazwyczaj występował (jak w tym przypadku) jako Anthony Ascott i pracował głównie w gatunku spaghetti western.
Carnimeo wyreżyserował kilka filmów z popularnej serii „Sartana”, w tym I Am Sartana, Trade Your Guns for a Coffin (1970) i Have a Good Funeral, My Friend… Sartana Will Pay (1970), ale The Case of the Bloody Iris pozostanie jego jedynym filmem giallo. Później wyreżyserował niesławny horror Rat Man (1988) z Davidem Warbeckiem, a na początku lat 90. przeszedł na filmową emeryturę.


Film The Case of the Bloody Iris został wydany na Blurayu przez Shameless w 2018 roku.

Zawiera dwie ścieżki językowe: włoską i angielską.
Napisy przetłumaczyłem i dopasowałem do wersji włoskiej (jak zwykle taką polecam do oglądania).

Na płycie znajdziemy dwa wywiady z 2018 roku: z Georgem Hiltonem oraz Paolą Quattrini, do wysłuchania których zapraszam.
Warto pamiętać, że George Hilton był już tutaj schorowany, ale do końca trzymał się nie mówiąc o swojej chorobie. Ostatnie słowa w tym wywiadzie brzmią: „Zawsze byłem zdyscyplinowany i zdrowy. Tak, jestem zdrowy”. Rok później, jak wspomina to w jednym z poprzednich wywiadów Sergio Martino, Hilton umierał w szpitalu, w strasznych cierpieniach.
Na końcu załączam jeszcze muzykę z filmu, autorstwa Bruno Nicolai.

Omawiany dziś film, The Case of the Bloody Iris, pewien francuski dystrybutor zamierza wydać w wersji 4K, na co czekamy z niecierpliwością. Wydanie tego filmu przedłuża się, a dlaczego – o tym napiszę w następnym krótkim wpisie, gdzie poruszę kwestię wydawania nowych edycji filmów giallo.

054-GC-TCBI-IT+EN-sPL-Sh

Otagowano , , , , , , , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *