[#010] Caltiki il mostro immortale (1959)

Dzisiaj, na zakończenie blogowego przeglądu filmów Riccarda Fredy, omawiam film Caltiki il mostro immortale z roku 1959. Znajdziecie tu tekst Roberta Curtiego, trzy wideo wywiady oraz przedruk rozmowy z Riccardo Fredą. Zapraszam.

Caltiki il mostro immortale (1959) – Strona informacyjna o filmie

Caltiki był kolejnym horrorem, po I vampiri, zrealizowanym przez Riccardo Fredę przy znacznym udziale Mario Bavy. Na dodatek był to film science-fiction, czyli gatunek kompletnie nowy dla Fredy, a jednocześnie słabo wcześniej eksplorowany przez włoskie kino.
Jednak, zarówno kontekst powstania filmu jak i rola i znaczenie Bavy przy tworzeniu Caltiki będzie przedmiotem rozważań ekspertów w materiałach, które zamieszczam poniżej, dlatego nie będę się tu na ten temat wymądrzał i przejdę od razu do konkretów.

Wydanie Caltiki, które posiadam to edycja Arrow Films. Na płycie znajdziemy dwie wersje filmu oraz kilka materiałów dodatkowych – o tym piszę dokładniej w dalszej części.
Teraz zachęcam do zapoznania się z tekstem Roberta Curtiego – fragmentem dotyczącym Caltiki oczywiście – pochodzącym z monografii Riccardo Freda. The Life and Works of a Born Filmmaker (strony 141-146).

W swoim drugim filmie o tematyce fantastycznej Freda po raz pierwszy ukrył się pod angielskim pseudonimem, którego będzie używał jeszcze wielokrotnie: Robert Hampton (w napisach końcowych błędnie pisany jako „Hamton”). Było to nieuniknione posunięcie z jego strony po rozczarowujących wynikach finansowych I vampiri oraz po tym, jak zdał sobie sprawę, że włoska publiczność nie jest jeszcze przyzwyczajona do horrorów produkowanych w ich własnym kraju.
W ciągu dwóch lat po I vampiri wiele się jednak zmieniło: premiera horroru Terence’a Fishera Dracula (1958) wyzwoliła apetyt na gatunek horroru, który był nie do pomyślenia jeszcze kilka lat wcześniej, co zaowocowało pojawieniem się takich książkowych seriali grozy jak KKK. I Classici dell’Orrore (czerwiec 1959) i I Racconti di Dracula (grudzień 1959), które z kolei utorowały drogę pierwszym włoskim filmom o wampirach, które pojawiły się w następnym roku – nie zapominając o sympatycznym i żartobliwym Tempi duri per i vampiri (a.k.a. Uncle Was a Vampire, reż. Steno) z Christopherem Lee, który ukazał się w październiku 1959 roku. Widzowie byli spragnieni opowieści o krwiopijcach i innych stworach. Jednak po raz kolejny w swojej karierze Freda przeniósł się na niemal nieznane terytorium: science fiction.
[…]

Pod koniec lat 1950-tych science fiction było nowością we włoskim kinie. W poprzednich dekadach powstała bardzo niewielka liczba filmów tylko w niewielkim stopniu związanych z tym tematem, jak na przykład komedia Sergia Corbucciego Baracca e burattini z 1954 roku. W 1958 roku pojawiły się dwa filmy bezpośrednio związane z tym gatunkiem: Totò nella luna („Totò in the Moon”) w reżyserii Steno, parodia z udziałem Totò, która była hołdem dla takich dzieł jak Invasion of the Body Snatchers (Inwazja porywaczy ciał, 1956, Don Siegel), oraz La morte viene dallo spazio (a.k.a. The Day the Sky Exploded, 1958, Paolo Heusch, koprodukowany przez upadający wówczas Lux Film), pierwsza włoska próba nakręcenia filmu science fiction. Ten ostatni składał się jednak w dużej mierze z kronik filmowych i materiałów zdjęciowych, zmontowanych przez operatora Mario Bavę wokół wątłej fabuły.

W porównaniu z filmem Heuscha, Caltiki prezentował zupełnie inne podejście do tematu. Po pierwsze, podczas gdy La morte viene dallo spazio była pod wpływem amerykańskich oper kosmicznych z początku lat 1950-tych, dla dzieła Fredy można by wykryć znacznie bardziej szczegółowy model: horror z Hammer Films The Quatermass Xperiment (1955, Val Guest). Po pierwsze, postać Maxa (Gérard Herter, w swoim drugim filmie Fredy), który zostaje zainfekowany przez śmierciononego stwora, popada w obłęd i ucieka ze szpitala, jest identyczna z astronautą granym przez Richarda Wordswortha w filmie Vala Guesta, który we Włoszech ukazał się z dużym powodzeniem w czerwcu 1956 roku jako L’astronave atomica del Dr. Quatermass („Atomowy statek kosmiczny Doktora Quatermassa”): co ciekawe, jego sequel Quatermass 2 / Enemy From Space był dystrybuowany w czerwcu 1957 roku, kilka miesięcy po I vampiri, pod tytułem I vampiri dello spazio („Kosmiczne wampiry”) – co było znakiem, że czasy są już prawie gotowe na odrodzenie gatunku horroru.

Z drugiej strony, koncepcja Caltiki jako bezkształtnego, stale rosnącego jednokomórkowego stworzenia była bardziej zbliżona do tytułowego organizmu z amerykańskiego filmu science fiction The Blob (1958, Irvin S. Yeaworth, Jr. ); ponadto, podczas gdy La morte viene dallo spazio był zasadniczo filmem kameralnym, nie przypominającym scenicznych dramatów z epoki, które powstały w tym samym czasie co Don Cesare di Bazan, film Fredy od początku do końca był filmem akcji, z niewielką ilością naukowego bełkotu i w dużej mierze opierał się na efektach specjalnych – dziedzinie, która stawiała swoje pierwsze kroki po pojawieniu się nowej fali peplum [kino miecza i sandałów], kiedy to doświadczeni rzeźbiarze, malarze i technicy rozwijali swoje umiejętności w innym kierunku. Biorąc pod uwagę ten fakt oraz oparcie fabuły na sugestywnym, przerażającym nastroju, widać, że reżyser ma niewielkie wyczucie dla science fiction.

Caltiki został wyprodukowany przez Nello Santi dla Galatea Film: firma chciała odkryć nowe ścieżki po sukcesie Le fatiche di Ercole, dlatego Caltiki został stworzony z myślą o rynkach zagranicznych. Chociaż nie było to wymienione ani w napisach końcowych, ani w dokumentach ministerialnych, źródła europejskie wymieniają udział francuskiej firmy Climax Film. Był to film o przeciętnym budżecie, bez wielkich gwiazd: główny aktor, urodzony w Kanadzie John Merivale (wystąpił między innymi w filmie Roya Warda Bakera A Night to Remember z 1958 roku, a później w filmie Johna Hustona The List of Adrian Messenger z 1963 roku) z pewnością nie był znany w kinach, natomiast debiutująca Didi Perego zyskała rozgłos dopiero w następnym roku, po rolach w filmach Morte di un amico Franco Rossiego (1959, premiera kilka miesięcy po Caltiki) i Kapò w reżyserii Gillo Pontecorvo (1960), za które otrzymała Silver Ribbon Award. Podobnie Daniela Rocca – ówczesna miłość Santiego – dopiero zaczynała swoją drogę do popularności, pojawiając się w serii filmów peplum, a przede wszystkim w Divorzio all’italiana Pietro Germiego.

Zapytany o Caltiki, Freda zaznaczył, że tak naprawdę nie uważa tego filmu za swój własny, i to nie tylko dlatego, że nie interesuje go science fiction. W wywiadzie udzielonym w 1971 roku Luigiemu Cozzi, reżyser twierdził, że podjął się tego projektu po prostu dlatego, że chciał popchnąć Bavę w stronę reżyserii, ponieważ miał już dość patrzenia na to, jak jego przyjaciel jest nieustannie wykorzystywany przez innych, nieutalentowanych filmowców, dla których sanremski operator wykonywał anonimowo pracę reżyserską.

Film powstał przez przypadek, żeby pomóc Bavie: w tym okresie Mario był autorem zdjęć do moich filmów i do filmów Pietro Francisciego. To on doprowadził Francisciego do sukcesu, ponieważ ten ostatni pojawiał się na planie, siadał i zasypiał, podczas gdy Bava ustawiał ujęcia, tworzył efekty specjalne, reżyserował aktorów… krótko mówiąc, to on właściwie robił film. I nie było w tym nic złego, ale dowiedziałem się, że za plecami Bavy Francisci mówił o nim okropne rzeczy i poniżał go. Więc jako przyjaciel zmusiłem Bavę do rozstania się z Franciscim, a on to zrobił, ale musiał sobie radzić – jego pies był chory, podatki się zbliżały, jego żona była w ciąży… krótko mówiąc, musiał pracować na swoje utrzymanie. Spotkaliśmy się więc w domu jego ojca i nakręciliśmy film: Caltiki. Następnie zaproponowałem go producentowi, który go zaakceptował. Zostawiłem go, gdy zostały tylko dwa dni zdjęć. Owszem, nakręciłem go, ale jest to film w stylu Bavy. Nie włączam go do swojego dorobku. Jedyną rzeczą, którą wspominam z przyjemnością, są posągi, które zdobiły plany zdjęciowe: Sam je wyrzeźbiłem.

(ciąg dalszy na następnej stronie)

Otagowano , , , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Jedna odpowiedź na „[#010] Caltiki il mostro immortale (1959)

  1. Pingback:Mario Bava – mistrz makabry | Giallopedia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *