W tym krótkim wpisie postanowiłem przedstawić swoje plany co do najbliższej przyszłości Giallopedii. Jakich treści możecie spodziewać się tutaj w nadchodzącym czasie? I ciekawe, co myślicie o tych planach?
Za nami kilka filmów wyreżyserowanych przez Riccardo Fredę. To był taki mini-cykl, którego wcale nie planowałem. Po prostu trafiłem na nowe blurayowe wydanie I vampiri (pierwsze odrestaurowane wydanie tego filmu) i postanowiłem je tutaj zaprezentować. Pomyślałem jednak, że mam w swojej kolekcji także inne filmy Fredy i może byłaby to dobra okazja, żeby o nich napisać teraz, bo, prawdę mówiąc, nie wiadomo kiedy nadarzyłaby się inna, lepsza okazja. Napisałem więc najpierw (czy raczej przetłumaczyłem) tekst poświęcony reżyserowi i… tak to poszło. W sumie wyszedł całkiem fajny przegląd filmów Fredy.
Przy tej okazji chyba określiłem formułę na przyszłość, jak będzie wyglądał wpis omawiający każdy kolejny film: krótkie przedstawienie płyty z kolekcji, opisanie jej zawartości, ale przede wszystkim część literacka, czyli jakiś fragment książkowego opisu dotyczącego filmu, kulisy jego powstania, jakieś ciekawostki itd. Do tego przedstawienie wybranych materiałów dodatkowych, no i rzecz jasna samego filmu – wszystko opatrzone polskimi napisami w moim własnym tłumaczeniu, żeby bez przeszkód wzbogacić swoją wiedzę, poznać wiele interesujących faktów dotyczących filmu i ogólnie kina gatunkowego.
Mam nadzieję, że Wam taka formuła odpowiada.
Jestem jednocześnie ciekaw Waszego zdania odnośnie planów na blog, jakie mi się ostatnio wykrystalizowały.
Pomyślałem, że skoro nazwa witryny brzmi Giallopedia, która sugeruje encyklopedyczne, usystematyzowane podejście do tematu giallo, to nie może zabraknąć podstawowych treści dla każdego miłośnika gatunku. Są to tak naprawdę początki tego projektu blogowego, którego działalność jest obliczona na wiele lat (chciałbym, żeby tak było przynajmniej). W związku z tym uważam, że teraz jest odpowiedni czas, że zbudować fundament bloga, a następnie go rozbudowywać.
Przechodząc do konkretów przedstawiam swój plan.
Najbliższy wpis, który sobie wymyśliłem nie będzie w ogóle związany z włoskim kinem gatunkowym, a będzie poświęcony pewnemu znalezisku związanemu z polskim kinem. Kiedyś już tutaj o nim wspominałem, teraz chcę konkretnie o tym napisać. Dla mnie jest to wręcz sensacja i wielka zagadka jednocześnie.
Ale kolejne wpisy będą już tematycznie zgodne z ideą bloga i będą to:
– przedstawienie sylwetki Barbary Steele (mam fajny, kompleksowy artykuł na ten temat),
– przedstawienie sylwetki Mario Bavy,
– przegląd filmów Mario Bavy (planuję opisać 10-12 jego filmów),
– przedstawienie sylwetki Dario Argento,
– przegląd wszystkich filmów Dario Argento (!)…
I to tyle…
Realnie licząc, właśnie przedstawiłem blogowe plany na najbliższy rok.
Wiem, że wszyscy znamy filmy Bavy i, zwłaszcza, filmy Argento, więc niektórzy mogą stwierdzić, czy nie lepiej zaprezentować filmy mniej znane, a nie w kółko tylko Profondo rosso i Suspiria?
Pewnie to racja, ale kierując się wyżej przestawionymi argumentami to te filmy MUSZĄ się tu znaleźć, a początki działalności bloga są chyba najlepszą porą do tego.
Bo, z jednej strony znamy te filmy, ale z drugiej – jest cała masa wiedzy i materiałów dodatkowych związanych z nimi i nie mogę się wprost doczekać, żeby je tutaj przedstawić.
Oczywiście, te dwa duże cykle filmowe nie muszą stanowić jednolitych bloków, mogę je przerywać na chwilę, żeby zaprezentować jakieś inne filmy – tu czekam na Wasze propozycje, mam tylko taki warunek, żeby to były filmy z tzw. „złotego okresu giallo” (sam wymyśliłem teraz taką nazwę, ale chyba wiemy o co chodzi) i żeby miały swoją edycję w postaci blu-raya.
Jest tyle filmów, które chciałoby się opisać już, teraz, ale niestety blog ma swoją przepustowość, której nie da się przeskoczyć. Zajmuję się bowiem tym projektem wyłącznie sam, po amatorsku, w wolnych chwilach. Widzę, że jeden wpis na tydzień jest optymalnym cyklem dla mnie więc realizacja przedstawionych wyżej planów musi potrwać.
Mam nadzieję, że odbiorców bloga będzie coraz więcej, żeby motywować mnie do działania, bo oczywiście nie można wykluczyć, że w pewnym momencie po prostu mi się odechce 🙂
Dlatego pilnujcie mnie i motywujcie do działania, żeby blog rozwijał się i żebyśmy wszyscy korzystali z niego jak najdłużej.
Pozdrawiam i do następnego wpisu…
Jako postscriptum dodam, że chciałem tu zamieścić wpis poświęcony filmowi Vortex, ale jednak rezygnuję z tego pomysłu.
Film Vortex, jak Wam wiadomo zapewne, to najnowszy film Gaspara Noé, który powinien nas zainteresować z powodu odtwórcy jednej z głównych ról. Jest to dramat psychologiczny opowiadający o ostatnich dniach życia starszego małżeństwa, z przejmującymi rolami Françoise Lebrun i Dario Argento.
Film ten jest w Polsce dostępny dlatego gorąco zachęcam do jego obejrzenia – to pierwsza aktorska rola Dario Argento (przynajmniej w takiej skali) i choćby z tego względu warto ten film zobaczyć.