Blokują giallo!!!

Dlaczego tyle wspaniałych tytułów z naszego ulubionego gatunku jest wciąż nie wydanych w dobrej jakości, albo nie wydanych wcale?! To jest skandal! Ktoś blokuje wydawanie filmów giallo! W tym wpisie przedstawiam fakty i docieram do źródeł. Teraz wszystko jest jasne!

Od razu na wstępie tego wpisu pragnę przeprosić za tę dramę powyżej. To się nazywa „clickbait” – chciałem Cię tutaj zwabić, trochę dla żartu, ale głównie aby poruszyć pewien problem związany z wydawaniem kolejnych tytułów filmowych.
Rzeczywiście wciąż nie możemy się doczekać na nowe edycje pewnych tytułów, ale jednak nikt tego nie blokuje. A jakie są przyczyny? O tym krótko poniżej.

Do napisania dzisiejszego tekstu natchnęła mnie bezpośrednio sprawa związana z nową edycją „The Case of the Bloody Iris”, który to film oglądaliśmy ostatnio, ale zanim do tego dojdę zastanówmy się czy faktycznie problem istnieje, a jeśli tak, to jakie mogą być przyczyny przedłużającego się braku pewnych tytułów na rynku wydawniczym.

Przeglądając fora internetowe fani giallo (bo ten gatunek najbardziej nas interesuje) wciąż wymieniają kilka-kilkanaście tytułów, na które wszyscy czekamy z utęsknieniem. Przy okazji kolejnych zapowiedzi przez dystrybutorów filmowych specjalizujących się w kinie gatunkowym, wszyscy czekają, czy padną te upragnione tytuły – niestety, niektóre z nich wciąż pozostają w sferze marzeń.

Wydawać się to może niezrozumiałe, że wydawanych jest wciąż mnóstwo filmów w naprawdę dobrej jakości, które zdają się mieć stosunkowo niewielu odbiorców (mam na myśli kino gatunkowe, niszowe, grindhouse, pulp – jak zwał, tak zwał), skierowane do naprawdę wąskiego grona odbiorców. Wystarczy spojrzeć na przykład na katalog Vinegar Syndrome oraz ich partnerów, ja osobiście przeglądając go zastanawiam się: kto to ogląda?
Z drugiej strony tytuły filmowe, zaliczane do klasyki giallo, uznanych reżyserów, ze znanymi aktorami, wspaniałą muzyką wciąż nie mogą się doczekać na porządne wydanie Bluray; mało tego, wiele z nich nigdy nie zostało wydanych na żadnym nośniku (w najlepszym razie miały jakąś premierę telewizyjną w swojej epoce i to wszystko).

Może przytoczę kilka z tych wyczekiwanych tytułów, żeby było jasne, o czym tu piszę.
Tytułami wymienianymi przy każdej okazji są:

  • The House of the Laughing Windows, czyli Dom śmiejących się okien – film Pupo Avatiego z 1976 roku, który ma co prawda swoje wydania DVD, ale jest to chyba najbardziej wyczekiwany tytuł (od wielu lat), który czeka na swoją premierę Bluray;
  • The Black Belly of the Tarantula, czyli Czarny odwłok tarantuli – film Paolo Cavary z 1971 roku, w gwiazdorskiej obsadzie, z muzyką Ennio Morricone, który także miał swoje wydanie DVD, ale wszyscy chcemy porządnego Bluraya;
  • Il diavolo nel cervello, Sergio Sollimy z 1972 roku, także z muzyką Ennio Morricone – ze względu na wyjątkowy klimat wielu fanów wskazuje ten film na jeden ze swoich ulubionych, a nie doczekał się on jeszcze żadnego wydania!
  • Nero veneziano, czyli Damned in Venice, z 1978 w reż. Ugo Liberatore – tylko DVD;
  • Occhi senza volto, czyli Madness, w reż. Bruno Mattei – żadnego wydania!;
  • Omicidio al telefono, z 1994 także w reż. Bruno Mattei – tylko DVD;
  • The Killer Must Kill Again, Luigi Cozziego z 1975 roku, z Georgem Hiltonem i Femi Benussi – tylko wydanie DVD, dawno wyczerpane;
  • Death Steps in the Dark, Maurizio Pradeaux z 1977 roku – żadnego wydania!
  • The Flower with the Petals of Steel, Gianfranco Piccioli, 1973, z Giannim Garko i Caroll Baker – żadnego wydania!
  • Interrabang!, Giuliano Biagetti, 1969 – tylko DVD;
  • Top Sensation, Ottavio Alessi, 1969, z Edwige Fenech, Rosalbą Neri, Evą Thulin – tylko DVD;

a także hiszpańskie tytuły, na przykład:

  • Alta tensión, 1972, reż. Julio Buchs, z Marisą Mell i Helgą Line – żadnego wydania!
  • Historia de una traición aka The Great Swindle, 1971, reż. José Antonio Nieves Conde, z Marisą Mell i Sylvą Kosciną – żadnego wydania!
  • El techo de cristal aka The Glass Ceiling, 1971, reż. Eloy de la Iglesia – żadnego wydania!

To tylko najbardziej wyczekiwane filmy, ale oczywiście lista gialli nie wydanych wcale, lub tylko w słabej jakości, jest o wiele dłuższa.

Spróbujmy domyślić się, jakie są przyczyny nie wydawania filmów giallo na wysokiej jakości nośnikach cyfrowych, tj. Bluray standard, czy 4K UHD.

Pierwsza z przyczyn, która od razu się nasuwa na myśl to prawa autorskie. Na pewno jakaś cześć filmów jest zablokowana, albo po prostu z innych względów prawnych – nie ma zgody (lub nie ma komu wydać zgody) na dystrybucję. Kwestię celowej blokady raczej bym odrzucił – skoro są chętni na wydanie i można na tym zarobić, to po co blokować? Są filmy, które jak wspomniałem, miały swoje emisje w telewizji RAI (i takie kopie czasami krążą w nieoficjalnym obiegu), ale czy telewizja ma prawo do dystrybucji? – tego nie wiadomo.
Z drugiej strony, weźmy choćby przykład filmu Dario Argento Occhiali neri. Dostępne jest tylko wydanie włoskie na Blurayu, a przecież na pewno byliby inni chętni na wydanie tego tytułu, z materiałami dodatkowymi itd. W końcu się tego doczekamy, ale na razie, w tym przypadku, reżyser ma prawa do dystrybucji i jest dostępne tylko to jedno wydanie.

Drugą przyczyną nie wydawania filmów giallo (i innych włoskich filmów gatunkowych, oczywiście) może być po prostu brak kopii, lub brak kompletnej kopii.
Tak, musimy zdawać sobie sprawę z tego, jak wyglądała specyfika produkcji filmowej w ówczesnych Włoszech. Filmy produkowało się w zasadzie wyłącznie dla pieniędzy – chodziło o zysk (do znudzenia przypominam, że chodzi o kino gatunkowe). Dlatego tak szybko przerzucano się z jednego gatunku filmowego na inny – zgodnie z tym co aktualnie się sprzedawało najlepiej. Nikt wtedy nie myślał o zachowaniu filmu dla przyszłych pokoleń, o zabezpieczeniu kopii filmu w dobrym i kompletnym stanie. Film traktowało się jak towar, który ma się sprzedać tu i teraz i na siebie zarobić. Kiedy zarobił, nikogo już nie obchodziło co się stanie z kopią, ponieważ produkowano kolejne filmy.
To znaczy, była pewna instytucja która dbała o zachowanie kopii filmowych, ale…
Produkowany film, po spełnieniu pewnych wymogów, mógł zdobyć dotację finansową od państwa. Wiązał się z tym także obowiązek przekazania kopii filmowej do Centro Sperimentale (włoski Instytut Filmowy) jako część dziedzictwa narodowego. Ale oczywiście nikt z zapracowanych twórców filmowych się tym specjalnie nie przejmował i często do instytutu trafiały byle jakie kopie, niekompletne, a nawet kawałki innych filmów; wszystko po to, aby tylko spełnić obowiązek i otrzymać dotację.
Natomiast kopie filmów, czy to dotowane czy bez dotacji, niszczono po pięciu latach.

Opowiada o tym Ernesto Gastaldi w materiale wideo, który zamieściłem w całości TUTAJ.
Fragment dotyczący omawianego dziś zagadnienia zamieszczam poniżej:

I kolejna sprawa.
Ktoś mógłby powiedzieć, że skoro film miał swoje wydanie na DVD, to chyba nie powinno być problemu z jego upgradem i wydaniem na lepszym nośniku. Jeśli było wcześniejsze wydanie to oznacza, że musiała być kopia i wystarczy do niej dotrzeć i zrobić nową edycję. Teoretycznie, tak.
Żeby wydać dziś film liczący sobie kilkadziesiąt lat, dobrzy wydawcy muszą zlecić jednostce, która posiada kopię filmową (negatywy), ponowne zeskanowanie materiału filmowego. Robi się to na potrzeby planowanego wydania Bluray lub 4K UHD oraz poddaje się ten zeskanowany materiał remasteringowi tak, aby uzyskać jak najczystszy obraz w wysokiej rozdzielczości oraz dźwięk bez szumów, zakłóceń i zniekształceń.
Często, dla celów marketingowych, wydaje się najpierw wersję 2K na standardowym Blurayu, a później wersję 4k UHD HDR (czasami obie wersje wydawane są równolegle). Niemniej jednak, materiał wyjściowy musi być wysokiej jakości – nie da się bazować na istniejących wydaniach DVD: jedyna droga to ponowne zlecenie skopiowania negatywów. I tutaj czasami może pojawić się niespodziewany problem.
Oto przykład.

Całkiem niedawno, bo w minionym roku, w lipcu 2023, pojawiła się informacja, że nowy wydawca, amerykański Celluloid Dreams, zamierza zrealizować w kwietniu 2024 wydanie filmu The Case of the Bloody Iris w wersji 4K UHD HDR. W materiałach dodatkowych zapowiedziano m.in. nowy wywiad z Ernesto Gastaldim, to dobra informacja, bo chętnie wysłuchalibyśmy historii powstania scenariusza do tego filmu.
Skoro nowy wydawca zaczyna z tak grubej rury, to od razu fani rozmarzyli się i zaczęli wymieniać jakie kolejne tytuły chcieliby widzieć w katalogu Cellulloid Dreams (oczywiście te z powyższej listy, wiadomo).

Narzekania na wersję Bluray z Shameless były od dawna: głównie na szumy i brudy pochodzące ze skanera, a nie wyczyszczone w procesie postprodukcji oraz na jakość dźwięku wersji włoskiej (brak synchronizacji z obrazem w niektórych scenach).
Film jest już dostępny do zakupu w pre-orderze:
– na stronie oficjalnej wydawcy (tylko na rynek amerykański) TUTAJ
– na amazon.com (dla wszystkich) TUTAJ

Jednak, co nas najbardziej tutaj interesuje to problem natury ogólnej, dotyczący potencjalnych kolejnych wydań filmowych (lub przyczyn ich braku), jaki został poruszony przez wydawcę, który na forum blu-ray.com wypowiedział się następująco:

Oczywiście nie mogę wypowiadać się w imieniu innych firm o powodach, dla których nie wybrały tego filmu, ale jest kilka rzeczy do rozważenia, które mogły mieć na to wpływ.
Być może stan filmu miał z tym coś wspólnego. „The Case of the Bloody Iris” jest niestety w dość kiepskim stanie. Znacznie gorszym niż wtedy, gdy ostatni transfer powstał gdzieś między 6 a 10 lat temu. Łatwo o tym zapomnieć, ale film ma już ponad 50 lat!
Jednocześnie, w przypadku każdego nowego wydania, konieczne było stworzenie nowego transferu, ponieważ ten, który był wcześniej używany, jest bardzo przestarzały i cierpi z powodu pewnych ograniczeń technicznych, nie wspominając już o tym, że był to tylko transfer 2K. Stworzenie nowego transferu jest bardzo kosztowne.
Ponieważ film jest w tak surowym stanie, wymaga również gruntownej renowacji. Standardowa renowacja (która zazwyczaj wymaga około 50 godzin pracy) po prostu nie stworzyłaby prezentacji, która byłaby mile widziana na dzisiejszym wymagającym rynku. Każdy rodzaj rekonstrukcji jest kosztowny, a jak można sobie wyobrazić, pełne, dogłębne rekonstrukcje są WYJĄTKOWO drogie, ponieważ na oczyszczenie filmu trzeba poświęcić setki godzin.

W przypadku „Bloody Iris”, niezależnie od tego, czy chodzi o kurz, zadrapania, przebarwienia, zniszczenie materiału, blaknięcie, ogólne zużycie, a zwłaszcza chemiczne zniszczenie, którego kopia doświadcza, w pewnym stopniu wpływa to na cały film, więc sam koszt tak ogromnej renowacji może być ogromnym szokiem!

Być może film po prostu wypadł z obiegu i nikt o nim nie pomyślał. A może po prostu w przeszłości nie sprzedawał się na tyle dobrze, by inne wytwórnie były w stanie dokonać inwestycji, która byłaby wymagana do wydania go teraz, gdy jest w takim stanie. Każda z tych rzeczy mogła być tym, co odstraszyło inne wytwórnie, ale naprawdę tego nie wiem i nie chcę też zakładać.
Dla nas był to prosty wybór. Chcieliśmy mocnego giallo dla naszego debiutu, a „The Case of the Bloody Iris” był filmem, na którym naprawdę nam zależało i który idealnie do nas pasował. Udało nam się nabyć prawa do filmu i zdecydowaliśmy się wejść w to, nawet gdy stało się jasne, że będzie to trudne przedsięwzięcie.

Tak więc, ta wypowiedź potwierdza, że wiele braków wydawniczych pochodzić może ze złej jakości dostępnych kopii filmowych, a na dodatek czas działa na niekorzyść dla ich i tak słabej jakości.
Niestety, w tamtych latach nikt nie zadbał o konserwację i odpowiednie skopiowanie negatywów i teraz, jako fani tych filmów, jesteśmy tego ofiarami.

Jednak…
Ostatnie zapowiedzi wydawnicze, niektóre jeszcze w wersji pół-oficjalnej, pozwalają mieć nadzieję, że jeszcze nie wszystko stracone, że są ludzie, którym zależy na wydaniu tych filmów i może jednak w końcu doczekamy się godnych wydań wielu z tych wyczekiwanych tytułów.
O tych zapowiedziach napiszę już niedługo.

Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *